Z Życia
Akademii Medycznej
w Warszawie
Otwarcie Banku Autologicznych Komórek Krwiotwórczych
Foto: Prof. dr hab. M. Szostek Prorektor AM, mgr inż. Bogdan Jaskołd dyrektor Wydziału Pomocy Społecznej i Zdrowia Urzędu Gminy Warszawa Centrum, prof. dr hab. Wiesław Wiktor Jędrzejczak kierownik Kliniki Hematologii.
Spis treści:
10 LAT KLINIKI HEMATOLOGII, ONKOLOGII I CHORÓB WEWNĘTRZNYCH
Prof. dr hab. med. Wiesław W. Jędrzejczak,
dr hab. med. Jadwiga Dwilewicz-Trojaczek
Bank Autologicznych Komórek
Krwiotwórczych w Klinice Hematologii jest już otwarty. Do tej pory chorzy
często byli kierowani na przeszczepy szpiku do innych miast. Teraz zabieg
ten będzie można wykonywać w Klinice na Banacha. W Banku przechowuje się
szpik i komórki krwiotwórcze pobierane na kilka tygodni przed przeszczepem
od pacjenta. Placówka powstała dzięki dotacji gminy Warszawa-Centrum.
Klinika powstała w marcu
1990 roku wraz z przyjściem do Akademii Medycznej prof. dr hab. med.
Zofii Kuratowskiej, wraz z kilkoma współpracownikami, z wcześniej
przez nią kierowanej Kliniki Hematologii, Immunologii i Geriatrii CMKP
mieszczącej się w Szpitalu przy ul. Barskiej. Pierwsze lata były
poświęcone na uruchomienie podstawowej diagnostyki hematologicznej, wypracowanie
dróg kierowania chorych specjalistycznych do Kliniki (Klinika powstała
na materialnej bazie Oddziału Kardiologicznego). Zakup cytometru przepływowego
EPICS w 1993 roku i utworzenie pracowni przyklinicznej umożliwił wdrożenie
nowoczesnej immunofenotypowej diagnostyki chłoniaków i ostrych białaczek.
Kolejnym krokiem było utworzenie w 1995 roku Oddziału Intensywnej Opieki
Hematologicznej (OIOH), który umożliwił profesjonalne, intensywne leczenie
ostrych białaczek i włączenie Kliniki do elitarnej grupy ośrodków należących
do Polskiej Grupy Białaczkowej. Drugim przełomem organizacyjnym było utworzenie
jednego z pierwszych w Polsce Oddziałów Dziennej Opieki Hematologicznej,
co umożliwiło przeniesienie leczenia chemicznego wielu chorych do ambulatorium
i umożliwiło tym chorym prowadzenie (mimo stałego leczenia) niemal normalnego
życia. Powstała w ten sposób nowoczesna organizacja Kliniki istnieje do
dzisiaj. Powstał też zgrany zespół lekarski, którego liderami byli dr hab.
med. Jadwiga Dwilewicz-Trojaczek, dr med. Monika Paluszewska, dr med. Małgorzata
Rokicka-Piotrowicz, dr med. Andrzej Deptała i dr med. Jolanta Wieczorek.
W 1997 roku prof. Zofia
Kuratowska zrezygnowała z kierowania Kliniką w związku z objęciem stanowiska
Ambasadora RP w Republice Południowej Afryki. Nowym Kierownikiem Kliniki
(od lutego 1998) został prof. dr hab. med. Wiesław Wiktor Jędrzejczak,
któremu władze Uczelni (rektor prof. dr hab. med. Andrzej Górski) postawiły
jako dwa główne zadania: rozwój programu onkologii na bazie Kliniki oraz
wdrożenie programu przeszczepiania szpiku.
Jednakże pierwszym problemem
nowego kierownika było to, że Klinika opiekująca się w głównej mierze chorymi
pozbawionymi odporności nie była odnawiana od czasu oddania budynku do
eksploatacji oraz, że jest obciążona obsługą rejonu internistycznego, co
wprowadzało niekontrolowaną pulę osób w różnym stanie infekcyjnym oraz
ograniczało możliwości hospitalizacji chorym na nowotwory. Ani Uczelnia,
ani Szpital nie dysponowały funduszami na remonty i inwestycje i próby
uzyskania takich środków z Ministerstwa Zdrowia okazały się nieskuteczne.
Pierwszym sponsorem, który
pomógł odnowić nowo utworzony Oddział Onkologii i część administracyjną
Kliniki było Laboratorium Frakcjonowania Osocza. W międzyczasie nawiązano
także współpracę z Kliniką Pediatrii, Hematologii i Onkologii ze Szpitala
przy ul. Litewskiej celem wspólnego uruchomienia programu przeszczepiania
szpiku. To spowodowało włączenie się Fundacji tego Szpitala i Pani Katarzyny
Frank-Niemczyckiej. Dzięki tej pomocy udało się całkowicie odnowić OIOH
i utworzyć w jego obrębie Ośrodek Przeszczepiania Szpiku im. José Carrerasa
wyposażony w 4 stanowiska w komorach laminarnych. We wrześniu 1999 rozpoczęto
wykonywać zabiegi przeszczepienia szpiku i wykonano ich 16 do końca marca
2000. Wszystko to stało się możliwe także dzięki aktywności w zakresie
pozyskiwania środków (głównie drogą próśb) przez dwie Fundacje istniejące
przy Klinice: Fundację Krew to życie i Fundację Polmarrow. Dzięki środkom
tych Fundacji odnowiono Oddział Hematologii i wyposażono w tlen wszystkie
jego sale.
W czerwcu 1999 zmarła Pani
prof. Zofia Kuratowska i jej imieniem nazwano Oddział Dzienny, który został
całkowicie odnowiony dzięki darowiźnie PZU S.A.
Rozwój programu przeszczepiania
szpiku i nowoczesnej hematoonkologii nie jest jednak możliwy bez istnienia
rozbudowanego zaplecza laboratoryjnego, gdzie pobiera się, preparuje, testuje,
zamraża i rozmraża oraz przechowuje komórki krwiotwórcze. Uzyskanie Programu
Badawczego Zamawianego KBN na bankowanie komórek krwiotwórczych krwi pępowinowej
dostarczyło funduszy na zakup niezbędnej aparatury, w tym wielkogabarytowych
zbiorników na ciekły azot. Ministerstwo Zdrowia przyznało etaty, a Szpital
pomieszczenia uprzednio zajmowane przez Aptekę. Pierwszą część tych pomieszczeń
(z przeznaczeniem na Bank Komórek Krwiotwórczych Krwi Pępowinowej) wyremontowano
dzięki pomocy Fundacji Polsat i oddano do użytku w listopadzie 1999 roku,
a drugą (z przeznaczeniem na Bank Autologicznych Komórek Krwiotwórczych)
odnowiono dzięki dotacji Gminy Warszawa-Centrum i oddano do użytku 3 kwietnia
2000 roku w czasie skromnej uroczystości dla uczczenia 10-lecia Kliniki.
Powstałe zaplecze umożliwia wykonanie nawet 100 zabiegów przeszczepienia
komórek krwiotwórczych rocznie (co ciągle będzie poniżej zapotrzebowania
województwa mazowieckiego na te zabiegi). Zaplecze to umożliwia również
najnowocześniejszą immunofenotypową i molekularną diagnostykę chorób nowotworowych
i stanowi placówkę modelową zgodną z zaleceniami Europejskiej Grupy Przeszczepiania
Krwi i Szpiku. W styczniu 2000 Klinika otrzymała akredytację tej organizacji
na wykonywanie zabiegów (nr ośrodka CIC 954).
W lipcu 1999 Klinika została ostatecznie wyłączona z obsługi ostrego
dyżuru internistycznego i stała się ośrodkiem III poziomu referencyjnego
w zakresie hematologii i onkologii dla województwa mazowieckiego. Największym
problemem Kliniki jest nadmiar chorych specjalistycznych pragnących się
w niej leczyć, przekraczający znacznie możliwości Kliniki. Oprócz finansowania
przez Kasy Chorych Klinika realizuje 8 procedur wysokospecjalistycznych
(przeszczepianie szpiku i onkologia) finansowanych przez Ministerstwo Zdrowia.
W planach rozwojowych Kliniki
jest przede wszystkim utworzenie Oddziału Intensywnego Leczenia Nowotworów
wyposażonego w nadciśnienie powietrza i umożliwiającego hospitalizację
chorych w warunkach całkowicie jałowych, co w dalszej kolejności powinno
umożliwić wykonywanie przeszczepień szpiku od dawców niespokrewnionych
oraz wdrażanie innowacyjnych metod leczenia nowotworów, w tym terapii genowej
oraz immunoterapii z wykorzystaniem komórek dendrytycznych. Marzeniem
jest powstanie radioterapii na terenie SP CSK, co programowi przeszczepiania
szpiku umożliwiłoby napromienianie całego ciała, a programowi onkologii
zamknięcie oferty SP CSK w zakresie onkologii. Ta oferta obecnie obejmuje
chirurgię i chemioterapię, a istnieje grupa chorych, którzy dodatkowo wymagają
radioterapii. Program onkologii realizowany w Klinice różni się od oferty
Centrum Onkologii tym, że obejmuje chorych na nowotwory z towarzyszącymi
poważnymi schorzeniami wewnętrznymi i wykorzystuje dostępność w SP CSK
wielu podspecjalności nieobecnych w Centrum Onkologii.
Klinika stopniowo przejmuje
prowadzenie dydaktyki w zakresie onkologii i jest zaangażowana w tworzenie
programu nauczania onkologii dla studentów Wydziału Rehabilitacji. Studenci
na zajęciach w Klinice mają możliwość zapoznania się z najnowocześniejszymi
osiągnięciami zarówno hematologii, jak i onkologii.
Prace badawcze dotyczą głównie
inżynierii przeszczepu, diagnostyki minimalnej nowotworowej choroby resztkowej,
komórek macierzystych i regulacji wytwarzania komórek.
Powrót do spisu treści
W dniu 14 lutego i 27 marca
br. odbyły się posiedzenia Senatu , na których omówiono m.in.: problemy
inwestycyjne, które przedstawił dyrektor administracyjny AM mgr inż.
J. Żbikowski
Senat na wniosek Rektora
prof. dr hab. J. Piekarczyka zaakceptował zakończenie wyposażania nowego
budynku Rektoratu, modernizację obiektu dla potrzeb stomatologii, budowę
domu studenta na około 150 miejsc, przebudowę Centralnej Zwierzętarni umożliwiającą
zlokalizowanie tam Katedry i Zakładu Fizjologii Doświadczalnej i Klinicznej,
otwarcie po zakończeniu remontu pawilonu nr 6, Niepublicznego Zespołu
Opieki Zdrowotnej na terenie Kampusu Lindleya.
Sprawy osobowe:
Senat zaakceptował kandydaturę mgr Mirosławy Kurpety na stanowisko Dyrektora Biblioteki Głównej AM.
Na stanowisko profesora zwyczajnego powołano:
Na stanowisko profesora nadzwyczajnego powołano:
Senat dokonał zmiany nazw następujących jednostek:
Prorektor ds. Dydaktyczno-Wychowawczych
prof. Leszek Pączek przedstawił propozycję powołania Międzyuczelnianego
Wydziału Rehabilitacji wspólnie z Akademią Wychowania Fizycznego, którą
Senat zaakceptował.
Prof. Pączek zreferował
opinię prawną w sprawie współpracy AM z Państwową Wyższą Szkołą Zawodową
w Ciechanowie, która ma wydział pielęgniarstwa i wydział położnych. Prodziekan
II WL prof. dr hab. J. Polański zaproponował utworzenie pielęgniarskich
studiów licencjackich i magisterskich przy AM.
Senat przyznał nagrody Ministra
Zdrowia za osiągnięcia naukowe:
Za osiągnięcia w dziedzinie dydaktyki:
Senat powołał następujące Komisje:
Uczelnianą Komisję ds. Rekrutacji w składzie:
Komisję Dyscyplinarną dla Studentów
Odwoławczą Komisję Dyscyplinarną dla Studentów w składzie:
Komisję Dyscyplinarną dla Nauczycieli Akademickich
Do prac w Senackiej Komisji
ds. Finansowo-Budżetowych dodatkowo Senat oddelegował dr Andrzeja Chrzanowskiego
i Ireneusza Rudnickiego (Dział Fotomedyczny AM).
Senat zaakceptował pozycję
odznaczenia 18 nauczycieli akademickich medalem za Zasługi dla Akademii
Medycznej oraz wniosek mgr M. Jóźwik, aby medale zostały również przyznane
wieloletnim, zasłużonym pracownikom nie nauczycielom akademickim.
Na wniosek prof. L. Pączka
Senat przyjął uchwałę w sprawie pensum dydaktycznego na rok akademicki
2000/2001. Senat zdecydował, że wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe
realizowane na studiach wieczorowych może być wypłacane po zakończeniu
zajęć.
Kwestor mgr Halina Biernacka
poinformowała, że otrzymała informację, że dotacja na ten rok będzie wyższa
od ubiegłorocznej o około 9%.
Powrót do spisu treści
Kongres odbył się w Międzynarodowym Centrum Biocybernetyki PAN przy ul. Trojdena 4.
Ramowy plan Kongresu:
13.04.2000
godz. 18.00 - Wykład inauguracyjny pt.
Sapre aude wygłosi prof. Tadeusz Tołłoczko sala im. prof. Paszkiewicza,
Collegium Anatomicum, ul. Chałbinskiego 5.
godz. 20.00 - Uroczysty bankiet w restauracji "Wilanów", ul. St. Kostki
Potockiego 27.
14.04.2000
godz. 9.00- 17.00 - Sesje tematyczne MCB PAN
godz. 20.00 - Dyskoteka dla studentów w klubie Wektor X.
15.04.2000
godz. 9.00-16.00 - Sesje tematyczne - MCB PAN
godz. 16.30-17.30 - Wykład wieńczący pt.:
"Seksuologia u progu XXI wieku" wygłosi prof. Zbigniew Lew-Starowicz
godz. 17.30 - Wręczenie nagród, wyróżnień
i uroczyste zakończenie Kongresu.
|
|
|||
|
|
|
||
|
|
|
||
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
i ortopedia |
Anatomia i fizjologia |
|
|
|
|
|
|
|
|
|||
|
|
|
||
|
|
|
||
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Wolny temat |
Powrót do spisu treści
Nagrody i wyróżnienia przyznane na XI Kongresie Naukowym Młodych Medyków Warszawa 2000
Krystian Pawelec Przewodniczący Studenckiego Towarzystwa Naukowego
Nagroda Ministra Zdrowia
ZNACZENIE OZNACZANIA STĘŻENIA FERRYTYNY W SUROWICY U CHORYCH LECZONYCH
CIĄGŁĄ AMBULATORYJNĄ DIALIZĄ OTRZEWNOWĄ
Monika Młot
Nagroda Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy
SYNERGISTYCZNY EFEKT PRZECIWNOWOTWOROWY INTERLEUKINY 12 ORAZ
5-FLUOROURACYLU W MYSIM MODELU BIAŁACZKI L1210
Rafał Kamiński, Katarzyna Kozar, Jakub Gołąb, Radosław Zagożdżon
Nagroda Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Anatomicznego
Jacek Kunicki
Wyróżnienie Polskiego Towarzystwa Anatomicznego
Magdalena Kwiatkowska
Nagroda Dyrektora Biblioteki AM w Warszawie
Nagrody książkowe w poszczególnych sesjach tematycznych
Sesja ustna
Nagroda
WIZUALIZACJA ZASTAWKI ZATOKI WIEŃCOWEJ (VIEUSSENSA) METODĄ ENDOSKOPOWĄ.
M Marchel, A Pietrasik, M Zawadzki
Wyróżnienie
ANATOMIA MIKROCHIRURGICZNA ŻYŁY SKALISTEJ GÓRNEJ (ŻSG).
Jacek Kunicki
Sesja plakatowa
Nagroda
WYDALANIE SODU U SZCZURÓW Z OTYŁOŚCIĄ I NADCIŚNIENIEM WYWOŁANYM DIETĄ.
ROLA NADNERCZOWO NERKOWEGO KRĄŻENIA WROTNEGO
Anita Łucka, Agnieszka Zwolińska
Wyróżnienia
MORFOMETRIA KŁYKCIA POTYLICZNEGO W ASPEKCIE NEUROCHIRURGICZNYCH
DOSTĘPÓW OPERACYJNYCH DO TYLNEGO DOŁU CZASZKI
Jacek Kunicki
TOPOGRAFIA ZMIENNOŚCI KSZTAŁTU PNIA TĘTNICY PODSTAWNEJ (TP)
Magdalena Kwiatkowska
WPŁYW POLA MAGNETYCZNEGO O MAŁEJ ENERGII NA PARAMETRY HEMODYNAMICZNE
UKŁADU KRĄŻENIA
Tomasz Grochowski , Ewa Kaczmarek
Nagroda Polskiego Towarzystwa Anatomicznego
Jacek Kunicki
Wyróżnienie Polskiego Towarzystwa Anatomicznego
Magdalena Kwiatkowska
Nagroda
SYNERGISTYCZNY EFEKT PRZECIWNOWOTWOROWY INTERLEUKINY 12 ORAZ
5-FLUOROURACYLU W MYSIM MODELU BIAŁACZKI L1210
Rafał Kamiński, Katarzyna Kozar, Jakub Gołąb, Radosław Zagożdżon
Wyróżnienie
Analysing of a guanine nucleotide-binding protein ( GNBP ) like gene
and evaluation of its expression profile using SAGE method
Elwira Szychot, Lucjan Wyrwicz
Nagroda Polskiego Towarzystwa Immunologii Doświadczalnej i Klinicznej
SYNERGISTYCZNY EFEKT PRZECIWNOWOTWOROWY INTERLEUKINY 12 ORAZ
5-FLUOROURACYLU W MYSIM MODELU BIAŁACZKI L1210
Rafał Kamiński, Katarzyna Kozar, Jakub Gołąb, Radosław Zagożdżon
Wyróżnienie Polskiego Towarzystwa Immunologii Doświadczalnej i Klinicznej
WPŁYW TRAIL ( TNF-RELATED APOPTOSIS INDUCING LIGAND ) NA KOMÓRKI NABŁONKOWE
STRANSFORMOWANE ONKOGENNYMI WIRUSAMI BRODAWCZAKA LUDZKIEGO
Anna Dąbrowska
Sesja ustna
Nagroda
WRODZONA PRZEPUKLINA PRZEPONOWA - PROBLEM TERAPEUTYCZNY
Izabela Dobosz , Bartosz Bogusz , Paweł Krawczyk
Wyróżnienie
OCENA JAKOŚCI ŻYCIA PACJENTÓW PO CHOLECYSTEKTOMII LAPAROSKOPOWEJ
Bartłomiej Kordasiewicz, Joanna Miśkiewicz, Anna Tuszyńska
Sesja plakatowa
Nagroda
OCENA PRZETOK TĘTNICZO-ŻYLNYCH U CHORYCH DIALIZOWANYCH Z CUKRZYCĄ
Tomasz Jakimowicz, Michał Szymczyk, Katarzyna Grygiel, Krzysztof Wikiel
Wyróżnienie
PRZYDATNOŚĆ ULTRASONOGRAFII W RÓZNICOWANIU CHIRURGICZNYCH I NIECHIRURGICZNYCH
PRZYCZYN BÓLÓW BRZUCHA
Joanna Miśkiewicz, Maja Paluszkiewicz, Maria Referowska, Andrzej Łuczycki,
Michał Rejman, Marcin Radkowski
Nagroda Polskiego Towarzystwa Ortopedii i Traumatologii
Leczyć zachowawczo czy zespalać złamania patologiczne kości ?
Karol Szymański, Monika Woźny Adam Czwojdziński, Artur Witkowski, Andrzej
Konieczny, Grzegorz Kierzynka, Dariusz Siwiński
Nagroda Towarzystwa Chirurgów Polskich
TRANSFORMUJĄCY CZYNNIK WZROSTU BETA, ANTYGEN KARCINOEMBRIONALNY I INTERFERON
GAMMA U CHORYCH OPEROWANYCH Z POWODU CHOROBY NOWOTWOROWEJ
Katarzyna Małyszka, Stanisław Szempliński
Nagroda Oddziału Warszawskiego Towarzystwa Chirurgów Polskich
ZESPOŁY UCISKOWE PIERSIOWO-BARKOWE: ANATOMIA ORAZ KOREKCJA CHIRURGICZNA
Bohdan Solonynko
Sesja ustna
Nagroda
STAN WIEDZY POLSKICH KOBIET NA TEMAT PROFILAKTYKI RAKA SUTKA
CZY OSOBY ZWIĄZANE Z ZAWODEM MEDYCZNYM POSIADAJĄ WIĘKSZĄ WIEDZĘ NA TEMAT
BADANIA GRUCZOŁU SUTKOWEGO ?
Jolanta Kunikowska, Katarzyna Dobruch, Katarzyna Jalinik, Anita Hamela,
Andrzej Łuczycki
Wyróżnienie
CIĄŻA PO TRANSPLANTACJI NERKI NA MATERIALE II KLINIKI POŁOŻNICTWA
I GINEKOLOGII AM W WARSZAWIE
Anita Hamela, Katarzyna Jalinik
Sesja plakatowa
Nagroda
INSTRUMENTALNA KONTROLA JAMY MACICY PO PORODZIE
Anita Hamela, Katarzyna Jalinik
Wyróżnienie
ROLA BIAŁKA CRP JAKO CZYNNIKA ROKOWNICZEGO W ZAGRAŻAJĄCYM PORODZIE
PRZEDWCZESNYM
Agnieszka Krawczyk, Katarzyna Szlendak, Ewa Rudnicka
Nagroda Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej
STAN WIEDZY POLSKICH KOBIET NA TEMAT PROFILAKTYKI RAKA SUTKA
CZY OSOBY ZWIĄZANE Z ZAWODEM MEDYCZNYM POSIADAJĄ WIĘKSZĄ WIEDZĘ NA TEMAT
BADANIA GRUCZOŁU SUTKOWEGO?
Jolanta Kunikowska, Katarzyna Dobruch, Katarzyna Jalinik, Anita Hamela,
Andrzej Łuczycki
Polskie Towarzystwo Ginekologiczne
Nagrody książkowe
Sesja ustna
Nagroda
SKUTECZNA REKONSTRUKCJA OBRAZU CZERWONOKRWINKOWEGO W GRUPIE CHORYCH
Z OPORNĄ LUB NAWROTOWĄ POSTACIĄ SZPICZAKA PLAZMOCYTOWEGO PODDANYCH TERAPII
TALIDOMIDEM
S.Krawczyk,A.Bronikowska,N.Grząśko,M.Hus
Wyróżnienia
KLINICZNE ZNACZENIE WYSTĘPOWANIA SUROWICZYCH PRZECIWCIAŁ PRZECIW P53
U CHORYCH NA NIEDROBNOKOMÓRKOWEGO RAKA PŁUCA Z UWZGLĘDNIENIEM ROLI TYCH
PRZECIWCIAŁ W OCENIE ODPOWIEDZI NA LECZENIE CHEMICZNE
Krzysztof Konopa, Marcin Skrzypski, Amelia Szymanowska
ZNACZENIE OZNACZANIA STĘŻENIA FERRYTYNY W SUROWICY U CHORYCH LECZONYCH
CIĄGŁĄ AMBULATORYJNĄ DIALIZĄ OTRZEWNOWĄ
Monika Młot
Sesja plakatowa
OCENA PRZYDATNOŚCI MONITOROWANIA AKTYWNOŚCI ARGINAZY W SUROWICY KRWI
W DIAGNOSTYCE PRZERZUTÓW NOWOTWORÓW JELITA GRUBEGO DO WĄTROBY
Alina Ewa Florjańczyk
PORÓWNANIE PARAMETRÓW SPIROMETRYCZNYCH U NAŁOGOWYCH PALACZY TYTONIU
W ZALEŻNOŚCI OD INTENSYWNOŚCI PALENIA
Barbara Kuźnar, Karol Balcerkiewicz
Polskie Towarzystwo Lekarskie
Nagrody książkowe
Nagroda
OCENA STĘŻENIA WYBRANYCH CYTOKIN U DZIECI I MŁODZIEŻY W PRZEBIEGU CHOROBY
GRAVES-BASEDOWA ORAZ WOLU GUZKOWYM NIETOKSYCZNYM
Anna Bancerz, Urszula Fiłonowicz, Ewa Lasoń, Ewa Maszkiewicz
Nagroda Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego
WYBRANE DANE EPIDEMIOLOGICZNE I WCZESNE OBJAWY MŁODZIEŃCZEGO ZAPALENIA
STAWÓW U DZIECI
Marcin Trojnar, Żaneta Kimber, Magda Górska, Iwona Kiendrak
Nagroda Polskiego Towarzystwa Patologii Dziecięcej
KLIRENS ŚLUZOWO-RZĘSKOWY DRÓG ODDECHOWYCH U DZIECI CHORUJĄCYCH NA KOLAGENOZY
Magdalena Górska, Żaneta Kimber
Nagroda sponsora sesji
STĘŻENIA LUTEOTROPINY (LH) U CHORYCH Z ZESPOŁEM TURNERA LECZONYCH
HORMONEM WZROSTU: MODULOWANIE PĘTLI SPRZĘŻENIA ZWROTNEGO ESTROGENY LH
Agnieszka Rudzka, Andrzej Wiśniewski
Wyróżnienia
WCZEŚNIACTWO JAKO CZYNNIK DETERMINUJĄCY WYDŁUŻONĄ ELIMINACJĘ WANKOMYCYCNY
Bulas Monika,Nowak Anna, Kolasa Marzena, Mucha Magda
KLINICZNY PRZEBIEG ZAPALEŃ PŁUC WYWOŁANYCH PRZEZ MYCOPLASMA PNEUMONIAE
U DZIECI W WIEKU 2-18 LAT
Iwona Kiendrak, A. Korycińska, Ż. Kimber, M. Gawęda, M. Chrościńska
Nagroda
MIEJSCE METOD MEDYCYNY NIEKONWENCJONALNEJ W LECZENIU STWARDNIENIA
ROZSIANEGO
Monika Gołąb, Beata Szubra
Wyróżnienia
ANALIZA FERRYTYNY W RÓŻNYCH STRUKTURACH MÓZGU
Dariusz Koziorowski, Joanna Jasztal
OCENA ŻYCIA EROTYCZNEGO OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH FIZYCZNIE
Dariusz Radomski, Anita Hamela
Nagroda Polskiego Towarzystwa Neurologicznego
ANALIZA FERRYTYNY W RÓŻNYCH STRUKTURACH MÓZGU
Dariusz Koziorowski, Joanna Jasztal
Nagroda Polskiego Towarzystwa Neurofizjologii Klinicznej
ZMIENNOŚĆ PERCEPCJI BODŹCÓW WZROKOWYCH U KOBIET W ZALEŻNOŚCI OD FAZ
CYKLU MIESIĄCZKOWEGO- doniesienie wstępne w oparciu o analizę korowych
potencjałów wywołanych.
dr Anna Basińska, studentka Marta Karolina Arnold
Sesja ustna
Nagroda
DYNAMIKA ODPOWIEDZI ZAPALNEJ MIERZONEJ ZA POMOCĄ OZNACZEŃ CRP U OSÓB
Z OSTRYMI ZESPOŁAMI WIEŃCOWYMI oraz
ODPOWIEDŹ ZAPALNA OCENIANA OZNACZENIEM OSOCZOWYCH STEŻEŃ FIBRYNOGENU
U PACJENTÓW Z OSTRYMI ZESPOŁAMI WIEŃCOWYMI
Adam Rdzanek, Dobromir Ciaś, Dominik Wretowski, Krzysztof J. Filipiak
Wyróżnienie
ZWIĄZEK POLIMORFIZMU SCA I GENU PRZEDSIONKOWEGO CZYNNIKA NATRIURETYCZNEGO
Z RYZYKIEM WYSTĘPOWANIA ISTOTNEJ HEMODYNAMICZNIE MIAŻDŻYCY TĘTNIC WIEŃCOWYCH
I ZAWAŁU MIĘŚNIA SERCOWEGO W POPULACJI POLSKI PÓŁNOCNEJ
Maciej Minikowski, B.Curyłło,K.Ochman,B.Wasąg ,M.Krokoszyńska, A.Grzybowski,
M.Wiśniewski
Sesja plakatowa
Nagroda
POSZUKIWANIE CZYNNIKÓW WPŁYWAJĄCYCH NA GEOMETRIĘ i UWAPNIENIE
BLASZKI MIAŻDŻYCOWEJ W NACZYNIU WIEŃCOWYM. BADANIE Z UŻYCIEM ECHA WEWNĄTRZNACZYNIOWEGO
(IVUS)
Jerzy Pręgowski, Łukasz Kalińczuk, lek. med. Mariusz Kruk
Wyróżnienie
DYSPERSJA ZAŁAMKA P JEST ZNAMIENNIE WYŻSZA U CHORYCH Z NAPADOWYM MIGOTANIEM
PRZEDSIONKÓW- DONIESIENIE WSTĘPNE
A.Piątkowska, A.Owsik, B.Biskup, E.Poniatowska
Nagroda Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego
DYNAMIKA ODPOWIEDZI ZAPALNEJ MIERZONEJ ZA POMOCĄ OZNACZEŃ CRP U OSÓB
Z OSTRYMI ZESPOŁAMI WIEŃCOWYMI oraz
ODPOWIEDŹ ZAPALNA OCENIANA OZNACZENIEM OSOCZOWYCH STEŻEŃ FIBRYNOGENU
U PACJENTÓW Z OSTRYMI ZESPOŁAMI WIEŃCOWYMI
Adam Rdzanek, Dobromir Ciaś, Dominik Wretowski, Krzysztof J. Filipiak
Nagroda Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą
POLIMORFIZM GENU RECEPTORA ANGIOTENSYNY II (AT1R) JEST ZWIĄZANY Z RYZYKIEM
WYSTĄPIENIA INCYDENTU WIEŃCOWEGO, LECZ NIE MA ZWIĄZKU ZE STOPNIEM ZAAWANSOWANIA
DUSZNICY BOLESNEJ - PROSPEKTYWNA OBSERWACJA PACJENTÓW Z ISTOTNĄ MIAŻDŻYCĄ
TĘTNIC WIEŃCOWYCH
oraz
ZWIĄZEK POLIMORFIZMU SCA I GENU PRZEDSIONKOWEGO CZYNNIKA NATRIURETYCZNEGO
Z RYZYKIEM WYSTĘPOWANIA ISTOTNEJ HEMODYNAMICZNIE MIAŻDŻYCY TĘTNIC WIEŃCOWYCH
I ZAWAŁU MIĘŚNIA SERCOWEGO W POPULACJI POLSKI PÓŁNOCNEJ
B. Curyłło, B. Demianowicz, A. Grzybowski,
M. Minikowski, K. Ochman, B. Wasąg,
M. Wiśniewski
Wyróżnienie Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą
OCENA CZYNNIKÓW RYZYKA MIAŻDŻYCY U STUDENTÓW AKADEMII MEDYCZNEJ W WARSZAWIE
Zuzanna Wasiak, Agnieszka Fudała, Tomasz Chwyczko, Edyta Ciesińska,
Urszula Marczak
Nagroda
LOCALISATION OF DEMINERALISATION PROCESS IN MOLAR TEETH. HISTOLOGICAL
STUDIES
Teresa Matthews-Brzozowska, Bogdan Miśkowiak, Katarzyna Mehr, Joanna
Przybył, Piotr Jędrzejewski, Magdalena Kolasa
Wyróżnienia
A ROLE OF SERUM FERRITIN ESTIMATIONS IN CONTINUOUS AMBULATORY PERITONEAL
DIALYSIS PATIENTS
Monika Młot
THE LOCATION AND MORPHOLOGY OF THE HIGH TAKE OFF ARTERIAL ORIFICES
IN NORMAL ADULT HUMAN HEARTS
Marios Loukas, Chris Dimopoulos, Artur Barczak, Łoukas Lotek
Sesja ustna
Nagroda
OPRACOWANIE MODELU SKÓRY PEŁNEJ GRUBOŚCI NA BAZIE KOMPOZYTU KOLAGENOWEGO
A.Kinsner
Wyróżnienie
GALEN: QUOD OPTIMUS MEDICUS SIT QUOQUE PHILOSOPHUS tłumaczenie z języka
starogreckiego.
Krystian Jażdżewski
Sesja plakatowa
Nagroda
ZGODNOŚĆ ROZPOZNANIA KLINICZNEGO I POŚMIERTNEGO GRUŹLICY W DRUGIEJ
POŁOWIE XX WIEKU
Agnieszka Kołodziejska Beata Cypriak D. Chromański M. Michałkowska
J. Kordula A. Majewska T. Koziński
Sesja ustna
Nagroda
BADANIA EPIDEMIOLOGICZNE WAD ZGRYZU I ZAURZEŃ STAWU SKRONIOWO- ŻUCHWOWEGO
U DZIECI W WIEKU PRZEDSZKOLNYM
Magdalena Marczyńska, Agnieszka Rasała, Monika Maszewska, Anna Kochanek,
Magdalena Zakrzewska.
Wyróżnienia
WADY NARZĄDU ŻUCIA U DZIECI Z WRODZONĄ INFEKCJĄ WIRUSEM CYTOMEGALII
Michał Sobczak, Piotr Sobiech, Anna Kowalczyk
MOLEKULARNE ASPEKTY ZMIAN W JAMIE USTNEJ W PRZEBIEGU ŁUSZCZYCY
Katarzyna Kossowska
OTWORY ODŻYWCZE ŻUCHWY
Michał Szałwiński, Kamil Pietrasik, Piotr Piekarczyk
Sesja plakatowa
Nagroda
SZKIELETOWA I ZGRYZOWA DIAGNOSTYKA W PRZEDNIO-TYLNYCH WADACH ZGRYZU
Hubert Dziadek, Tomasz Gryczka
Wyróżnienia
WPŁYW CECH MORFOLOGICZNYCH TWARZOCZASZKI NA KRZYWĄ ZWARCIOWĄ SPEE ORAZ
PROWADZENIE STAWOWE I ZĘBOWE W OPARCIU O ANALIZĘ KEFALOMETRYCZNĄ - PRZENTACJA
METODY. DONIESIENIE WSTĘPNE.
B.Bączkowski, J. Okuń, M. Sorbian
WYSTĘPOWANIE GRZYBÓW DROZDŻOPODOBNYCH Z RODZAJU CANDIDA W WYBRANYCH
GRUPACH STUDENTÓW STOMATOLOGII
Elżbieta Detko, Beata Borowska, Beata Jaworska, Anita
Grudzień
Powrót do spisu treści
(Ośmiel się być mądrym, Zacznij!
- Horatius 65 8 r.p.n.e.)
Jeśli chcemy spojrzeć w przyszłość
to musimy mówić o nauce. Wprawdzie A. Einstein żartobliwie powiedział kiedyś
że, nigdy nie myślę o przyszłości, bo ona i tak nadejdzie, to jednak
uwzględnić musimy też i myśl wypowiedzianą przez C.F. Ketteringa,
że jestem bardzo zainteresowany przyszłością, bo zamierzam w niej żyć.
Historia poucza nas jednak że przyszłość zawsze wygląda inaczej niż
sobie to wyobrażamy i planujemy.
Najmądrzejszym dla ucznia
powinien być nauczyciel w szkole podstawowej, bowiem na wszystkie
zadawane pytania umie udzielić odpowiedzi. W szkole średniej nauczyciel
może oznajmić: zapytajcie się matematyka, historyka, biologa, ponieważ
treść pytania dotyczy ich specjalności. Na uniwersytecie profesor może
natomiast powiedzieć: to co wam mówiłem na poprzednim wykładzie okazuje
się w świetle nowych badań być już nieaktualne.
Wypowiedzi te ilustrują
ewolucję postępu, od etapu zdobywania wiedzy, do etapu jej tworzenia
czyli do myślenia. Nasuwa się więc tu zasadnicze pytanie jakie w tym
procesie ewolucji są zadania Szkoły Wyższej i Studenckiego Ruchu Naukowego.
Spośród wielu obowiązków szkoły typu uniwersyteckiego za najważniejsze
zadanie uznałbym nauczyć myśleć. Powtórzę tu od lat cytowaną
myśl że: "uczyć się a nie myśleć to daremny wysiłek, myśleć a nie
uczyć się może być niebezpieczne".
Dlatego też przejść należy
od szkoły uczącej do szkoły kształcącej. Wyższe Uczelnie typu uniwersyteckiego
powinny więc kształcić, a nie tylko uczyć. W konsekwencji studenta
nie można traktować jak dyskietkę komputerową do kodowania wiedzy
i jej odtwarzania podczas egzaminu, bowiem uniwersyteckie kształcenie
nie polega na encyklopedycznym tłoczeniu wiedzy. Sama wiedza bowiem
to tylko surowiec, bez którego żaden postęp nie może się dokonać.
Warunkiem postępu jest natomiast
proces myślowy. Sama wiedza to jak encyklopedia, komputer czy książka telefoniczna,
bez myśli stają się bezużyteczne, a przecież nawet obecny
stan wiedzy jest właśnie rezultatem myślenia. Sama wiedza bez myślenia
to tak sobie leży i się bezczynnie starzeje.
Zgodnie z łacińskim przysłowiem
Verba docent, exempla trahunt ( Słowa uczą, przykłady pociągają lepszy
przykład, niż słowa). dalszą część swojego wystąpienia w dużej części
oprę na z życia wziętych przykładach, których sam doświadczyłem.
Egzamin to również cześć
aktywnego procesu przekazywania wiedzy i doskonalenia toku rozumowania
. Dlatego osobiście nigdy na egzaminie nie mówiłem studentowi
proszę sobie przypomnieć", lecz "proszę pomyśleć", podając
niekiedy w razie potrzeby dodatkowe informacje potrzebne do
ostatecznego wyciągnięcia wniosku, będącego treścią pytania.
Przed wielu laty na giełdzie
przed jednym z egzaminów poprosiłem kolegów o wywar na temat
tętniaków. Jeden z nich powiedział mi: zapamiętaj sobie tylko słowo sznur
i od kolejnych liter począwszy wyrecytujesz bez zająknięcia, że są
tętniaki: samorodne, zatorowe, z nadżarcia, urazowe i rozdzielające.
Rada się przydała. To, że nie wiedziałem jakie zjawiska i procesy patofizjologiczne
za każdym z tych określeń się kryją to nikogo to już nie obchodziło.
Odkryłem potem, że wówczas na temat tętniaków coś może wiedziałem, ale
z pewnością nie wszystko co wiedziałem to dogłębnie rozumiałem.
W pełni zgodzić
się należy ze stwierdzeniem McLeoda, że nauczyciel uczyć winien nie
tyle wiedzy, ile sposobu jej zdobywania , bowiem jak ktoś będzie
tylko chciał, to umiejąc zdobywać wiedzę to z pewnością ją posiądzie. Całej
wiedzy i tak nie uda się studentowi przekazać. Przekazywać też ponadto
należy nie tyle wiedzę, ile umiejętność jej wykorzystywania. Jednakże
wśród przekazywanych wartości naczelne miejsce powinna zajmować prawda.
Naukowa i życiowa prawda.
Przed laty jako młody lekarz
przeżyłem wielki wstrząs. Wierzyłem że każde słowo nauki i naukowca jest
w swej prawdzie święte. Uczestniczyłem w bardzo poważnym posiedzeniu
omawiającym zastosowanie nauki Pawłowa w medycynie klinicznej. Starannie
notowałem wypowiadane słowa. Po posiedzeniu zawiadomiono głównego referenta,
że chora będąca żoną jakiegoś ówczesnego bardzo wysokiego VIPa,
nagle zasłabła. Dyskusja przy łóżku chorej na temat przyczyn zapaści była
bardzo nerwowa. Jeden z asystentów w końcu zwrócił się do ordynatora
mówiąc: tok rozumowania pana profesora jednak wcale nie przebiega torami
pawłowowskimi. Ten zaś w natychmiastowej replice zdenerwowanym tonem
i podniesionym głosem powiedział: W nosie mam pana i pańskiego Pawłowa.
Wymienił on wprawdzie inna część ciała, ale mimo to ja sam również o mało
nie dostałem zapaści. Zawalił mi się ideał świata nauki. Stanowi
to dla mnie oczywisty dowód, że wśród przekazywanych młodzieży wartości
naczelne miejsce zawsze powinna zajmować prawda.
E.Brunner powiedział
kiedyś: Science knows what it is. It does not know what it ought
to be. ( Nauka wie czym jest, ale nie wie czym być powinna). Wiadomo jednak,
że nauka ma być środkiem a nie celem. Z kolei jakże często
o karierze naukowej mówi się tak jak o karierze wojskowej, administracyjnej,
czy politycznej . Awans naukowy nie zawsze bowiem związany jest
z ideą postępu i odkrywczości, a realizowany bywa odmiennymi metodami niż
poprzez sumienny trud sprawdzania podjętych hipotez
badawczych.
Jedni mówią, że są takie wartości ( w tym nauka) dla realizacji
których warto jest życie poświęcać. Inni zaś twierdzą , że zachowują się
tak, jakby dla tych wartości warto było poświęcać życie, ale....... cudze,
poprzez plagiaty, przywłaszczania cudzych pomysłów i wyników
cudzej pracy. Jakże surowo ocenia ten typ pracowników nauki łaciński zwrot:
Postquam docti prodierunt, boni desunt. Gdy pojawili się uczeni, zabrakło
szlachetnych)
Mentalność wielu ludzi,
a w tym również i wielu ludzi nauki bardzo niechętnie znosi, lub
wprost nie toleruje cudzych koncepcji a zwłaszcza osiągnięć ,
tak jak ich organizm nie toleruje obcego białka. Cudze osiągnięcia
działają jednak również jak antygen na aktywność naukową naukowych konkurentów.
W Uczelni naszej kilkakrotnie
organizowane były międzynarodowe sympozja na temat uczciwości w badaniach
naukowych Scientific Integrity. W oparciu o przytoczone doświadczenie
własne rozumiem jak wielką stanowią one wartość, zwłaszcza dla młodych
adeptów nauki, bowiem zgodnie z życiowym prawem autorytet uczonych nie
powinien wynikać z formalnych tytułów, lecz z rzeczywistych wartości naukowych
i lekarskich osiągnięć.
Prawdziwy naukowiec jest
człowiekiem skromnym choć niektórzy mówią, ze tylko święci powinni
być skromni. Przed kilku laty jeden z laureatów nagrody Nobla, w momencie
jej odbierania powiedział: (przytaczam myśl z pamięci i w skrócie):
... ja rzeczywiście to odkryłem, ale gdybym ja tego teraz nie odkrył,
to za rok, może dwa, a najpóźniej za trzy lata odkryłby to z pewnością
ktoś inny. No, VII Symfonii Bethovena z pewnością nikt inny nie skomponuje.
Taka wypowiedź w momencie odbierania nagrody Nobla, to dobitny
wyraz prawdziwej skromności, pomimo olbrzymiej wiedzy i doświadczenia i
uzyskania tak prestiżowej nagrody.
Skoro już jesteśmy przy
laureatach Nagrody Nobla, to przypomina mi się inne wydarzenie. Przed laty
odbywał się światowy kongres chemików, w którym brało udział kilku laureatów
Nagrody Nobla. Gwoli uwypuklenia wagi problemu pozwolę sobie na pewną poetycką
dowolność (licentia poetica) i dokonam parafrazy wywiadu jaki przeprowadziła
jedna z dziennikarek.
Jeszcze raz a propos
laureatów tej prestiżowej nagrody... Miałem kilkakrotnie możliwość uczestniczyć
w naukowych posiedzeniach z udziałem laureatów Nagrody Nobla. Dokonałem
pewnego spostrzeżenia. Czy wiecie po czym podczas naukowego posiedzenia
można rozpoznać laureata Nagrody Nobla? Po tym, że na posiedzeniu
naukowym kończy on swoją wypowiedź..... przed czasem. I rzeczywiście,
jeśli ktoś mówi bardzo długo, to znaczy, że nie ma nic ważnego do powiedzenia.
Celem bardziej dobitnego zilustrowania tego spostrzeżenia przytoczę wypowiedź
Prof. J.Nielubowicza, który w okresie kiedy wystrzelono pierwszego sputnika
( a było to wówczas wielkie wydarzenie) spytał mnie kiedyś: Czy wiesz
dlaczego sputniki latają? Bo ogrom myśli ludzkiej zawarty został w malej
przestrzeni.
Podczas mojego pobytu w
Anglii i pracy na oddziale torako- i kardiochirurgicznym mój szef polecił
mi przedstawić chorego na posiedzeniu naukowym. Problem dotyczył chorego
po pulmonektomii, u którego stwierdzono nowe ognisko nowotworu w drugim
płucu. Omawiano możliwość chemio-, lub radioterapii. W pewnym momencie
jeden z uczestników posiedzenia, który nie usłyszał zapewne, że chory miał
już usunięte jedno płuco powiedział: Sorry! I dont see any problem.
The lung shoud be removed. Szef mój odpowiedział: O! It
is very interesting, but I think that the patient would be too anoxic.
Ta krótka odpowiedź zmieniła na całe życie moje spojrzenie na cel i sposób
prowadzenia dyskusji, oraz sens naukowych posiedzeń uwzględniających możliwość
i prawo do pomyłki i błędu, a nawet nieuwagi dyskutantów, co zupełnie nie
upoważnia do deprecjacji i poniżania ich osobowości. W posiedzeniach
uczestniczy się po to, ażeby się czegoś dowiedzieć, nauczyć, a nie po to
by podziwiać mniej lub bardziej prawdziwe osiągnięcia referenta.
Przyznam się szczerze, że spodziewałem się wówczas odpowiedzi w stylu:
Panie ! ........... pan jesteś. Coś pan......itd., do czego w moim
ówczesnym zrozumieniu utytułowany autorytet jakim był mój szef miał rude
pravo.
A teraz przykład mądrości
dydaktycznej w chirurgii. Przez kilka pierwszych miesięcy mojej chirurgicznej
pracy w Anglii, otwierałem klatkę piersiowa, po czym mój szef wykonywał
odpowiednią resekcję tkanki płucnej, a następnie ja kończyłem operacje
zamykając klatkę piersiową. Któregoś dnia, po otwarciu klatki piersiowej
jak zwykle poprosiłem mego szefa na salę operacyjną. Po ocenie pola operacyjnego
stwierdził on, że należy wykonać pulmonektomię i powiedział do mnie: carry
on.... Będąc bardzo młodym chirurgiem, który nigdy do tej pory pulmonektomii
nie wykonywał i dodatkowo z psychicznym obciążeniem cudzoziemca, i nie
bardzo jeszcze poznanym środowiskiem, spojrzałem niespokojnie na mego szefa.
Ten spytał: czy jesteś przygotowany? Anatomiczne i chirurgicznie tak,
psychologicznie nie odpowiedziałem. OK. ! carry on... powiedział
dodając: Ja pojadę teraz na konsultacje do City General Hospital ( dwadzieścia
minut drogi samochodem) jeśli będziesz miał problem to zadzwoń. Proszę
sobie wyobrazić co ja przeżywałem, jak pedantycznie operowałem
i ile to trwało. Przed zamknięciem klatki piersiowej nagle pojawił
się szef. Zaglądnął do klatki, spojrzał na moje dzieło, potem na mnie
i powiedział tylko jedno słowo: OK.!. Nadzwyczajność tego wydarzenia
polegała jednak na tym, że Mr. Max Sanderson bo on był moim szefem -
cały czas siedział w pokoju przyległym do sali operacyjnej o czym ja
oczywiście nie wiedziałem. Tak więc była to moja rzeczywiście pierwsza
w życiu samodzielnie wykonana pulmonektomia. Chirurgiem staje się operator
wówczas, gdy sam ponosi odpowiedzialność za swoje środoperacyjne, dotyczące
również techniki operacyjnej decyzje. Całe to wydarzenie oceniłem jako
przykład English spirit of education.
Podczas tego samego pobytu
w Anglii, po pracy w jedno słoneczne piątkowe popołudnie zaproponowałem
memu koledze - Anglikowi grę w tenisa na korcie znajdującym się w obrębie
szpitala i w zasięgu osobistego beepu. Ten powiedział mi, że nie
może grać bo jedzie na posiedzenie naukowe do Children Hospital na wykład
zaproszonego gościa. Zdziwiony, bo nieświadomy powiedziałem: nie
wiedziałem, że interesuje ciebie pediatria przecież chcesz zostać
chirurgiem ? To posiedzenie jest za darmo, a więc mogę się tam
czegoś za darmo się nauczyć - brzmiała wyjaśniająca i kształcąca
mnie replika.
Współcześnie coraz bardziej
zaciera się różnica między działalnością naukową a lekarską toteż jeden
wyleczony chory ma wartość odkrycia naukowego, jeśli wyleczenie nie jest
wynikiem postępowania rutynowego. Jakże często jednak nauka i
lekarze gotowi są z człowiekiem zrobić wszystko,
na co tylko technika pozwala. Dlatego też my należeć musimy do tej grupy
ludzi, która reprezentuje i myśl i sumienie. Ponadto w życie lekarzy coraz
bardziej wkracza technologia i ona zaczyna dominować w układzie chory
lekarz. Lekarza powinna cechować jednak zawsze wrażliwość na los pojedynczego
człowieka. Lekarz to homo ethicus", a nasze dotychczasowe lekarskie pojęcia
etyczne wyrosły z korzeni odrębności i niepowtarzalności jednostki.
Wspominając zaledwie o związku nauki i etyki lekarskiej musze przypomnieć,
że Sokrates przewidywał, że w miarę rozwoju ludzkości wiedza
i mądrość będą samorzutnie formować doskonałość moralną. Nie
przewidział jednak istnienia historycznego okresu, w którym codzienne życie
nie będzie kształtowane przez moralność, poczucie dobra wspólnego,
miłość bliźniego, ale przez zysk. Same prawa rynku natomiast jak
to obserwujemy bez specjalnych zabezpieczeń legislacyjnych i ekonomicznych
lekceważą potrzeby człowieka słabego, a więc chorego i biednego,
a przecież zgodnie z myślą zawartą w wierszu Laureata Nagrody Nobla
Czesława Miłosza chodzi o to by życie głodnych było równie warte
co życie sytych. Tu wcale nie chodzi o egalitaryzm równych żołądków.
Definicja podana przez Kanta, że sumienie to głos rozumu jest z kolei z
pewnością niewystarczającą.
Tak więc nauka nie potrafi
orzekać o wartościach moralnych. Zacytuję więc tu raz jeszcze myśl E.Brunner:
Science knows what it is. It does not know what it ought to be.
Tak więc wbrew nadziejom Sokratesa wiedza nie tylko nie stała się
gwarantem moralności, lecz jakże często wręcz zagrożeniem, choć z pewnością
Marię Curie-Skłodowską nie można winić za Nagasaki. Ma to szczególne znaczenie
dziś, w czasach rozproszenia i relatywizacji wszelkich wartości,
chaosu emocjonalnego i etycznego, zarówno w życiu
jak i nauce, a moralność nie może być tylko wygodną umową między ludźmi.
Niedawno przeczytałem dekalog
cnót Doliny Krzemowej. wręczany przez niektóre tamtejsze instytucje
swoim pracownikom. Jak wiadomo Silicon Valey" stała się symbolem
naukowego i technologicznego postępu. A oto treść tego dekalogu z
osobistymi uwagami:
1.Bądź uczciwy, ufaj innym i wzbudzaj zaufanie.
Musimy zdawać sobie sprawę, że postać uczonego odbierana
jest w 2 aspektach poznawczym i etycznym. W obu
tych aspektach pracownik naukowy musi zapracować na zaufanie.
2. Kwestionuj autorytety.
Autorytet naukowy nie może wynikać z formalnych tytułów,
lecz z naukowych, osiągnięć w konkretnej dziedzinie i specjalności.
Tytuły, przy odrobinie życiowego sprytu i chytrości można zdobyć, osiągnięcia
naukowe trzeba natomiast przemyśleć i wypracować. Mądrość nie może polegać
na sprycie ubiegających się o tytuły i stanowiska
3. Wyrażaj swoje poglądy oraz idee w sposób konstruktywny.
Poszukiwać należy zawsze konstruktywnych rozwiązań. Pracownika
naukowego zawsze cechować winna zdolność kreatywnego myślenia.
4. Unikaj biurokracji.
Przed laty na kongresie International Hospital Federation powiedziałem,
że jako chirurg mam 2 wrogów: bakterie i administrację. Mając antybiotyki
do dyspozycji w stosunku do bakterii nie jestem jednak bezbronny. W stosunku
do biurokratycznych form sterowania nauką, również nie możemy być bezbronni.
Ponadto nie można również trwonić energii własnej i swoich współpracowników
na działania spektakularne. Odrzucać należy też całkowicie grę pozorów.
5. Spodziewaj się zmian i podejmuj ryzyko.
Pracownika nauki cechować musi cnota przewidywania i perspektywistycznego
spojrzenia na życie i świat. Toteż podejmowane ryzyko musi być zawsze intelektualnie
kontrolowane. Pracownik nauki odznaczać się musi jednak darem spostrzegania,
problemów i rzeczy powszechnie przeoczanych, oraz darem dostrzegania
ukrytych nieraz uzdolnień i predyspozycji swoich współpracowników,
którym powierzać może odpowiednie do uzdolnień zadania.
6. Bądź twórczy i szukaj innowacyjnych rozwiązań.
Pracownik nauki musi być w każdej sytuacji przywiązany do myśli
i myślenia a nie do idei i do aktualnie panujących teorii i zasad.
Człowiek nauki za swoja powinność uważać winien troskę o należyty
poziom dyscypliny którą uprawia. Toteż pielęgnować należy model człowieka,
myślącego krytycznie ale konstruktywnie, kulturalnego, tolerancyjnego
i działającego z pasją w poczuciu spełniania życiowej misji.
Również w rozumowaniu klinicznym znacznie większe znaczenie przykładać
należy do procesu myślowego i wiedzy niż do powszechnie przyjętych
naukowych koncepcji, teorii, zasad a zwłaszcza rutyny.
7. Uznawaj popełnione błędy i wyciągaj z nich wnioski.
Należy być zawsze gotowym do rewizji własnego punktu widzenia
i krytycznego spojrzenia na własną interpretacje uzyskiwanych wyników badań..
Claude Bernard spostrzeżenia naukowe podzielił na spontaniczne czyli
bierne i indukowane, to jest takie których się poszukuje. Do
często popełnianych błędów należy faworyzowanie wyników oczekiwanych. Współcześnie
coraz większe znaczenie mają obserwacje indukowane. Jakże często też zwłaszcza
młodzi pracownicy nauki nie rozróżniają wyników od interpretacji, rzeczy
udowodnionych od tych co udowodnienia dopiero wymagają. Najczęściej też
widzimy jedynie to co znamy, a wypatrywać należy niespodzianki. Szczęśliwe
przypadki i szczęśliwy los sprzyja bowiem tylko tym, którzy są na
niespodzianki przygotowani. Iluż to rzeczy nie zdołaliśmy czegoś zaobserwować,
tylko dlatego, że merytorycznie nie byliśmy do tego przygotowani i jak
wielu zdarzeń nie zaobserwowaliśmy tylko dlatego, że się ich
nie spodziewaliśmy.
Pomyłki są jednak nieuchronne między śmiertelnymi (Teognis 2 w pne).
Teorii Semmelweisa opierał się nawet tak wielki człowiek i autorytet jakim
był Virchow, który uważał że pogoda jest ważnym czynnikiem w powstawaniu
gorączki połogowej. Najwięcej przypadków zakażenia obserwowano bowiem
w zimie, gdy studenci równocześnie odrabiali ćwiczenia prosektoryjne
na co zwracał uwagę Semmelweis. Jest to również jaskrawy przykład
jakże często stosowania błędnej zasady: Post hoc, ergo propter
hoc ( po tym, a więc z tego powodu), zapominając, że miedzy dwoma zjawiskami
może zachodzić tylko związek czasowy, a nie przyczynowy. .
Przed błędami uchronić nas może dyskusja, ponieważ jej przebieg
wykracza zwykle poza myślowe szablony, pod warunkiem, że nie ogranicza
się ona do potakiwania, lub dyskredytowania.
8. Współdziałaj z innymi i przyczyniaj się do budowania zespołu.
Skończył się czas, gdy naukowca traktowano jako szlachetnego
dziwaka. Współczesny natomiast naukowiec to człowiek obdarzony nie tylko
pasją i umiejętnościami prowadzenia prac naukowych, lecz również
menadżer umiejący organizować pracę zespołową i zdobywać na nią znaczące
dotacje finansowe.
Umiejętność samoorganizacji to podstawowy warunek odniesienia sukcesu,
zwłaszcza, że najbardziej skutecznym jest współcześnie grupowy model nauki.
9. Zależnie od potrzeby bądź równie dobrym szefem, jak podwładnym.
Kierownik programu badawczego nie może spełniać w zespole tylko funkcji
trenera, lecz spełniać powinien rolę kapitana naukowej drużyny
biorąc czynny udział w pracach. Tylko poprzez odwagę myśli,
brak emocjonalnych reakcji, odwagę w podejmowaniu decyzji strategicznych,
konsekwencji a niekiedy wręcz i surowości można stać się bardzo skutecznym
realizatorem zespołowych zadań badawczych.
10. Traktuj klientów jak współpracowników, a współpracowników jak
siebie samego.
Do tego potrzebna jest jednak umiejętność rozpoznawania jakości, talentów,
ludzi i problemów.
Osobiście uzupełniłbym te
dziesięć przykazań Silicon Valey jeszcze jednym nakazem, konieczności
czytania i znajomości światowej literatury. Wprawdzie znany ze swej
przekory B. Shaw powiedział kiedyś Od czytania mózg próchnieje, to jednak
jako przestrogę uznałbym łacińskie stwierdzenie Timeo hominem
unius libri (boję się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki
a więc ograniczonego półinteligenta). Wielokrotnie miałem okazję mówić
kolegom, że jak przeczytasz jeden artykuł na określony temat to nie
masz żadnych wątpliwości. Wszystko jest jasne i proste. Jeśli jednak przeczytasz
na dany temat dwie prace to pojawia się jedna wątpliwość. Po przeczytaniu
trzech artykułów, masz dwie wątpliwości. Jeśli natomiast przeczytasz sto
prac, to całe zagadnienie ułoży się w przejrzysty schemat problemowych
zależności.
Aby żyć i pracować musimy
jeść - aby myśleć i tworzyć postęp musimy więc umieć i czytać i .....pisać.
Czytanie to pokarm dla myśli. Pisać należy prace naukowe obrazujące własne
myśli i osiągnięcia. Ułatwia to głębsze poznanie i zrozumienie problemu
- precyzuje go i jest źródłem nowych wątpliwości, a więc i nowych
pytań, a więc i nowych dociekań badawczych.
W tym jedenastym przykazaniu
umieściłbym również zakaz bycia głucho niemym, co sprowadza się
do nakazu pisania i publicznego przedstawiania swych prac na posiedzeniach
naukowych. Należy siebie i swoje myśli i osiągnięcia uczciwie, ale bez
zbytniej skromności prezentować. Wszystkim zamierzającym publikować swe
prace polecam przeczytać artykuły w Science and Engineering Ethics 2000,
6(1):... Red. Raymond Spier and Andrzej Górski.
Wystąpienie swoje zakończę
stwierdzeniem że niewątpliwie w idei naukowej żyje radość życia,
podziw dla piękna i harmonii, ciekawość głębi, chęć trwania,
protest przeciwko śmierci i pytania, a raczej wyzwania
rzucane naturze. Warto temu życie poświęcać.
Wykład inauguracyjny wygłoszony na XI Kongresie Naukowym Młodych Medyków
Powrót do spisu treści
Stypendia Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej
Mgr Mirosława Kurpeta
Po raz 8 przyznane zostały
roczne stypendia dla młodych naukowców przez Fundację na Rzecz Nauki Polskiej.
Spośród 449 wniosków wyróżniono 104 młodych badaczy. Jednoroczne stypendia
przyznawane są osobom z dorobkiem naukowym udokumentowanym publikacjami.
W tym roku stypendium wynosi 18 tys. zł.
Jednym z nagrodzonych jest
absolwent naszej Uczelni z rocznika 1992-1998 lekarz Adam Giermasz. Od
początku studiów medycznych interesował się immunologią, już w 1994 roku
rozpoczął pracę w Zakładzie Immunologii Instytutu Biostruktury kierowanym
przez prof. dr hab. Marka Jakóbisiaka. Prowadził seminaria (w języku polskim
i angielskim) dla studentów II roku. W roku 1995 był współautorem 2 prac
opublikowanych w czasopismach. W roku 1996 był współautorem 4 prac zamieszczonych
w renomowanych czasopismach immunologicznych i onkologicznych, m.in. Int.
J. Cancer (IF 3.283), J.Immunol. (IF 7.166). Zajmuje się eksperymentalną
terapią nowotworów, immunotoksynami i immunoterapią. Pasjonuje go praca
na styku badań podstawowych i klinicznych, przenoszenie wyników prac laboratoryjnych
na schematy terapii chorych nowotworowych, onkologia pediatryczna.
Swoją wiedzę i doświadczenie
rozwijał na stażach naukowych za granicą. W 1997 przez 3 miesiące pracował
w Hershey Medical Center w PennState University (USA) w programie Produkcja
immunotoksyny przeciwko antygenowi C242 ludzkiego raka jelita grubego.
W 1999 roku przebywał w
Telethon Institute for Gene Therapy (TIGET) w Mediolanie uczestnicząc w
pracy Identyfikacja i charakterystyka nowych antygenów związanych z ludzką
linią nowotworową czerniaka.
Odpoczywa słuchając muzyki
barokowej. Lubi śpiewać, jest członkiem chóru AM i Europejskiego Chóru
Studentów Medycyny (EMSC), z którym koncenrtował m.in. w Sztokholmie w
1999 roku.
Powrót do spisu treści
dr med. Wojciech Feleszko
Zespół pracowników Kliniki
Pneumonologii, Chorób Alergicznych i Hematologii pracujących pod kierunkiem
pani Profesor Danuty Chmielewskiej-Szewczyk od lat zajmuje się problemami
pneumonologii i alergologii wieku rozwojowego. Doświadczenie zespołu owocuje
wysokim poziomem diagnostyki i terapii chorób alergicznych i chorób układu
oddechowego u dzieci. Dzięki subwencji Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej
wzbogacono zaplecze pozwalające oceniać parametry układu immunologicznego
dzieci chorujących na astmę oskrzelową i inne choroby alergiczne.
Ze środków Fundacji na Rzecz
Nauki Polskiej zakupiono aparat do pomiaru stężenia przeciwciał IgE w surowicy
UniCAP 100. Aparat ten umożliwia oznaczanie przeciwciał odpowiedzialnych
za wystąpienie choroby alergicznej w klasie IgE (często obecność wysokiego
stężenia przeciwciał w klasie IgE w surowicy stanowi poważną wskazówkę
co do istnienia choroby alergicznej). Ponadto przy użyciu tego sprzętu
można precyzyjne ustalić specyfikę tych przeciwciał (a więc alergenu, na
który dziecko jest uczulone). Sprzęt charakteryzuje się daleko idącą
precyzją, konieczną w postępowaniu z pacjentem pediatrycznym oraz wykorzystuje
bardzo małą ilość surowicy. Poza tym aparat charakteryzuje pełna
automatyka i możliwość współpracy z komputerem w środowisku Windows.
Umożliwia to szybką obróbkę
uzyskanych danych i analizę statystyczną uzyskanych wyników. Od chwili
rozpoczęcia pracy na aparacie UniCAP wykonano badania u około 500 dzieci
znajdujących się pod opieką ambulatoryjną alergologów z naszej kliniki,
bądź też hospitalizowanych w oddziałach klinicznych Szpitala na Działdowskiej.
Warto podkreślić, że dzięki
możliwości wykonywania badań tzw. panelowych (co oznacza możliwość wykonania
oznaczeń nawet kilkunastu różnych parametrów w surowicy jednego pacjenta)
bardzo przyspieszono postępowanie diagnostyczne, umożliwiając tym samym
w uzasadnionych wypadkach szybkie wdrożenie właściwego leczenia. Pracę
z aparatem bardzo chwali personel techniczny, gdyż jest ona znacznie prostsza
od dotychczas stosowanych metod, a dzięki pełnej automatyce uzyskuje
się nie tylko oszczędność czasu, ale i większą powtarzalność wykonywanych
oznaczeń.
Diagnostyka alergologiczna
przy użyciu aparatu UniCAP stanowi podstawę humoralnej diagnostyki alergologicznej
u dzieci. Dzięki swym unikalnym właściwościom będzie on również wykorzystywany
w badaniach naukowych nad patomechanizmem powstawania chorób alergicznych
u dzieci.
Zespół pracowników Kliniki
dziękuje Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej za hojność i umożliwienie zakupu
tak wartościowego sprzętu.
Powrót do spisu treści
Współczesne zadania historii medycyny
prof. dr hab. Marcin Łyskanowski Kierownik Zakładu Historii Medycyny i Farmacji
W dawnych i współczesnych
rozważaniach filozoficzno moralistycznych na temat roli i sensu działań
lekarzy, spotykamy niezwykle często pogląd, iż medycyna jest zawodem wyróżnionym.
Co to oznacza? Ci, którzy takiemu poglądowi hołdują, twierdzą, iż od zarania
dziejów ludzkości było w całokształcie działań lekarzy coś wyjątkowo osobliwego,
coś, co wyróżniało ich zawód od innych zawodów. Tym czymś wyjątkowym, tą
jakością właśnie i jedynie medycynie przypisaną było i jest niesienie
pomocy człowiekowi choremu, ratowanie go przed śmiercią oraz usuwanie jego
cierpień. Człowiek chory pragnie poczucia pewności, zaufania i nieograniczonej
troski.
Chciałby, aby lekarz spełnił
wszystkie, pokładane w nim nadzieje. Pragnie, aby człowiek w białym fartuchu
realizował Hipokratesowską wizję lekarskiego powołania. Pełna realizacja
tej wizji stwarza warunki do powstania najbardziej wzniosłej i humanitarnej
więzi, jaka istnieje pomiędzy pacjentem i lekarzem. Więzi, która zobowiązuje
tego ostatniego do czynów heroicznych, do oddania w razie potrzeby własnego
życia.
Mówimy:, Hipokratesowska
wizja lekarskiego powołania i Hipokratesowskie zasady działania, Hipokratesowska
Przysięga. Sądzę, że u niektórych słuchaczy nasuwa się pytanie:, kim
był Hipokrates? I dlaczego właśnie on jest tym ojcem medycyny, o którym,
tak często mówimy? I kto był przed nim?
Jest jednym z naczelnych
zadań historii medycyny na powyższe pytania opowiedzieć i ich sens wyjaśnić.
I nie tylko to. Musimy studentów zapoznać z rozwojem myśli naukowej i lekarskiej
od lat najdawniejszych, doktrynami filozoficznymi, racjonalnymi i irracjonalnymi,
wkładem lekarzy do nauki i kultury oraz pozytywnymi wzorcami osobowymi,
zasługującymi na naśladownictwo.
Co oznacza bieg naukowej
myśli lekarskiej? I jak go studentom przedstawić? Rzecz w tym, żeby uczestnik
wykładów i seminariów zrozumiał, w jaki sposób pokolenia jego poprzedników
dochodziły do poznania anatomii i fizjologii, istoty choroby i sposobów
jej leczenia. Jest rzeczą fascynującą prześledzenie etapów dróg rozwoju
medycyny i na tym tle uwypuklenia takich postaw jakim hołdował Hipokrates
i jemu podobni. Student musi zrozumieć, że bieg naukowej myśli lekarskiej
nie jest jeszcze zakończony i że obowiązkiem każdego odpowiedzialnego lekarza
jest szukanie nowych rozwiązań i koncepcji oraz że tylko poznanie kierunku
rozwojowego jego dyscypliny może nam w tych poszukiwaniach dopomóc. Inaczej
mówiąc, poznanie trudnej i zawiłej drogi, jaką zmierzała myśl lekarska
pozwala na zrozumienie współczesnej problematyki medycznej i jej dalszego
rozwoju.
Z wymienionymi powyżej zagadnieniami
wiąże się znajomość wkładu lekarzy do nauki i medycyny nowych odkryć i
wdrożeń oraz towarzyszących tym procesom warunków. Tu wykazujemy pokonywanie
przeszkód, wadliwych przekonań, dzieje bohaterstwa, radości i satysfakcji
ze zwycięstwa, jak i przeżywanie goryczy związanej z niezasłużoną klęską.
Oto kilka przykładów: wielkie odkrycie krążenia krwi dokonane przez Williama
Harveya w roku 1628 przyjęte zostało w sposób tak nieprzychylny i wrogi
a zarazem groteskowo prymitywny, że aż wstyd przyznać, że oponentami byli...
profesorowie Sorbony! Dziekan paryskiego Wydziału Lekarskiego Wit Patin
stwierdził publicznie, iż teoria Harveya jest: - Paradoksalna, bez pożytku
dla medycyny, fałszywa, niemożliwa, niezrozumiała, bezsensowa, przynosząca
szkodę życiu ludzkiemu, zaś Wydział, którym kierował przeprowadził następujący
dowód: - Gdyby krew krążyła w ciele, puszczanie krwi dla uleczenia schorzeń
lokalnych byłoby bezużyteczne, ergo krążenie krwi jest herezją. To tylko
fragment wielkich zmagań. Całe dzieje medycyny wypełnione są tego typu
wydarzeniami. W tym miejscu wyłania się kolejna kwestia, ściśle związana
z naszą rodzinną spuścizną, czyli naszą polską przeszłością, wkładem
polskich lekarzy do nauki światowej. W obiektywnym spojrzeniu na historię
nasi europejscy koledzy nam nie pomagają. Podręczniki zagraniczne albo
w ogóle o Polakach nie wspominają, albo ograniczają się do jednej lub dwóch
sylwetek. Kto jest temu winien? W tym miejscu konieczna jest dodatkowa
uwaga. Podkreślenia wkładu Polaków do nauki i medycyny światowej niema
nic wspólnego z pomniejszaniem dorobku uczonych światowych i forowaniem
własnych. Nic bardziej fałszywego! Uzupełnienie powyższe wyjaśnia, czym
jest śmieszny szowinizm, czym zaś obiektywna prawda. Warto jednak pamiętać,
że np. Jędrzej Śniadecki swym dziełem zatytułowanym Teoria Jestestw Organicznych
wyprzedził naukę światową w zakresie poznania przemiany materii, zaś Józef
Struś (1510 - 1568) kierunek fizjologiczny w medycynie. Swym dziełem
O tętnie stworzył nowe horyzonty badawcze i diagnostyczne. Myślę, że
w takim ustawieniu omawianej tematyki należy zwrócić uwagę na związki medycyny
i kultury. Jest rzeczą niezwykle ciekawą i interesującą, że związki literatury
i medycyny posiadają długą i trwałą więź. Nasz genialny lekarz Józef Struś,
poza ogromnymi wymienionymi powyżej osiągnięciami naukowymi, tłumaczył
z greckiego poezje Lukjana na łacinę. A że łacina była powszechnie znana,
więc było to tak, jak gdyby utwory znakomitego poety zostały spolszczone.
Jędrzej Śniadecki obok Teorii Jestestw Organicznych był autorem utworów
satyrycznych, pisanych do Wiadomości Brukowych, w których krytykował
wady i przywary naszego narodu. Z kolei Tadeusz Boy-Zieleński był niezrównanym
tłumaczem arcydzieł literatury francuskiej i jednocześnie autorem niezmiernie
popularnych Słówek. Jest tego typu lekarzy potężna gromadka, nie chodzi
mi jednak o ich wyliczanie, ale o wykazanie, jak wielkie zamiłowania pozazawodowe
posiadają lekarze i jak te osiągnięcia dokonywane poza wykonywaną przez
nich specjalnością, pogłębiają ich osobowość.
Wzorce osobowe z dawnych
lat wiążą się z deontologią. Ten styk zaznacza się szczególnie przy omawianiu
osób o wybitnie wartościowych cechach charakteru. Wymieniamy tu z reguły
następujące postacie: Karola Marcinkowskiego, Władysława Biegańskiego,
Tytusa Chałubińskiego a z literackich osławionego Judyma. Poświęćmy im
nieco uwagi.
Karol Marcinkowski był lekarzem
poznańskim. Na wieść o Powstaniu Listopadowym pospieszył na pomoc walczącym.
Przed wyjazdem zawiadomił pruską władzę wojskową w taki oto sposób:
Nie ma nic świętszego
nad powinność poświęcenia się Ojczyźnie, wzywającej obecnie synów swych
do broni. Gdy oświadczenie to dojdzie do odpowiednich władz, będę na polu
sławy, którego żadna siła ludzka powstrzymać mnie nie zdoła. Do matki
zaś i swych najbliższych pisał Kiedym całe moje poczciwe życie przepędził
w gorliwej chęci służenia Ojczyźnie i rodakom, chyba bym się musiał wyrzec
samego siebie, gdybym teraz nie szedł za pędem okazania tego czynem, do
czego zawsze wszystkie moje uczucia wzdychały. Czas nadszedł, w którym
się Polska odrodzić powinna... Spieszę siły swoje poświęcić powstaniu.
Nie trwóżcie się o mnie wyjeżdżam z tym przekonaniem, że się z wami w przyjaźniejszej
porze zobaczę na nowo. Utulcie łzy wasze i nie wyrzekajcie, żem uczynił
krok, którego ominąć nie podobna było...
Karol Marcinkowski pozostanie
zawsze wzorem absolutnego poświęcenia osobistego, mimo iż taka postawa
nie jest dziś w całości aprobowana.
Jeśli zaś chodzi o Władysława
Biegańskiego, to przedstawiamy go jako genialnego samouka, który dzięki
ogromnemu oczytaniu i ambicji osiągnął w małym, prowincjonalnym mieście
to, czego inni w poważnych ośrodkach naukowych osiągnąć nie potrafili.
Zyskał miano jednego z twórców polskiej filozofii i deontologii, zaś jego
Myśli i Aforyzmy o Etyce Lekarskiej na zawsze przeszły do dorobku polskiej
literatury etycznej. Co dał nam Biegański? Przykład wytrwałości oraz
wskazówki moralne o nieprzemijającej wartości.
Tytus Chałubiński stał się
przykładem charyzmatycznej postaci lekarza, którego wielbiło całe społeczeństwo
XIX-go stulecia, zaś historycy nazywali go twórcą warszawskiej szkoły filozoficzno-lekarskiej.
Chałubiński zmarł 4 listopada 1889 roku.
Żałowano go powszechnie.
Świętochowski, który proponował, by ciało Chałubińskiego pogrzebano na
szczycie Giewontu, mówił, iż był to lekarz genialny, człowiek wielki, umysł
potężny, charakter wspaniały. We wspomnieniu zatytułowanym: Z pamiętnika
pisał: - Był między nami jako jeden z tych olbrzymów tatrzańskich, które
ukochał ... Natomiast w Prawdzie z roku 1889 wypowiedział się o Chałubińskim
w sposób następujący: - Był naprzód lekarzem genialnym. Znaczna część
lekarzy podobna jest do księży: uważają się oni za kapłanów i odmawiają
nie poświęconym prawa sądzenia o nauce i sztuce członków swego zawodu.
Pomimo to ludzie ukształceni o jednych i drugich sądzą, a stosują miarę
może najsprawiedliwszą, bo wyprowadzoną z rezultatów. Otóż Chałubiński
osiągnął takie, że w przekonaniu ogółu uchodził za wszechmocnego.
Bolesław Prus w Kurierze
Codziennym z roku 1889 pisał: -W dniu 4 listopada umarł w Zakopanem najznakomitszy,
najszlachetniejszy przedstawiciel polskich lekarzy. Byli, są i będą między
nimi głośni uczeni, wielostronni filantropowie, obywatele; ale takiego,
który łączyłby w sobie wszystkie zalety, który by stanowił urzeczywistnienie
ideału lekarza-obywatela, nie było przed nim i nieprędko zjawi się po nim.
Podobne sformułowania znajdujemy
w dziesiątkach innych wspomnień artystów, pisarzy, publicystów, nie mówiąc
już o przedstawicielach środowiska lekarskiego. Musiał być istotnie niezwykłym
lekarzem, skoro w każdej niemal wypowiedzi na jego temat spotykamy z naciskiem
podkreślane jego cechy osobiste: wielką dobroć i serdeczność w stosunku
do chorych, ogromne współczucie dla ludzkiego cierpienia połączone z głęboką
kulturą osobistą. Dowiadujemy się, że chorzy go uwielbiali, darzyli zaufaniem
i oddaniem.
Podobne sformułowania znajdujemy
w dziesiątkach innych wspomnień artystów, pisarzy, publicystów, nie mówiąc
już o przedstawicielach środowiska lekarskiego. Być może te cechy tworzyły
jego charyzmę i powodowały, że go tak kochano, że jego legenda i przekonanie,
że był największym z wielkich. A że nie były to tylko impresje związane
z dramatem odejścia wielbionego lekarza, świadczy o tym praca napisana
przez Edmunda Biernackiego (1866 1911): Z powodu dziesiątej rocznicy
śmierci Tytusa Chałubińskiego pod tytułem: Chałubiński i obecna zadania
lekarskie (1900). Czytamy: Wielkie znaczenie czeka naturalnie w przyszłości
i przedstawicieli Medycyny. Ale i zadanie synów tej wiedzy i zawodu przedstawia
się coraz trudniejszym i bardziej złożonym, coraz też mniej istotnie powołanych
do stanu medycznego znajdywać się będzie... Kto jest człowiekiem wzorowym
z poznania przyrody, charakteru i ducha, ten tylko może być lekarzem takim,
jakim lekarz być powinien, - mówi głęboki myśliciel lekarski, Sonderegger.
Nie ma na ziemi większego i piękniejszego niż człowiek, jest on najtrudniejszym
i najwznioślejszym zadaniem do myślenia i działania. Jego istnienie i śmierć,
jego życie i cierpienie, wszystko jest w najwyższym stopniu dziwnym i wzruszającym.
Ale pamiętając o tym i chcąc być lekarzem musisz przynieść z sobą oczy
ku patrzeniu, uszy ku słuchaniu, duży dar spostrzegawczy, cierpliwość i
ciągłą cierpliwość do uczenia się bez końca, światłą, krytyczną głowę,
żelazną wolę, która wzmacnia się w cierpieniu a obok tego, ciepłe i wrażliwe
serce, pojmujące i współczujące wszelkiej nędzy ludzkiej a przy tym przyzwoitą
powierzchowność zewnętrzną, gładkość w obejściu i zręczność w palcach,
zdrowie ciała i duszy. Wszystko to musisz posiadać, nie chcąc być nieszczęśliwym
i złym lekarzem. Musisz nosić na sobie jak wielbłąd ciężar wszystkowiedztwa
a mimo to zachować świeżość poety, musisz zważyć wszelkie sztuki szarlatanerii
a pozostać uczciwym człowiekiem. Medycyna i wszystko, co na tym się skupia
musi być twoją religią i polityką, twoim szczęściem i nieszczęściem.
Tym wymaganiom zapewne tylko rzadki geniusz z ciała i ducha zadość uczynić
może:, ale każdy, komu drogie są interesy medycyny, za wzór postawić je
sobie powinien. A jeżeli obejrzymy się za postacią, która odtwarzała sobą
ten ideał Sondereggera, to nikt inny pierwej na myśl nie przyjdzie, jak
Chałubiński...
O osławionym Judymie nikt
dziś nie wspomina, albowiem jego postać straciła swoją nośność wzorcową.
Jest po prostu nienowoczesna. Tu rodzi się pytanie:, jeżeli takie postawy,
jakie reprezentował Judym nie są dziś aprobowane, to jakie są? Czy
takie postaci jak Marcinkowski, Chałubiński i Biegański są również nienowoczesne?
Sądzę, że nawet pomimo braku aprobaty, która jawi się zawsze wtedy, kiedy
się mówi o takich postaciach wyrywkowo, sucho, bez właściwego komentarza
należy przekazywać studentom pełną o nich wiedzę. To dobry materiał do
dyskusji, do refleksji, przyswojenia i chęci naśladownictwa proponowanych
wzorców lub gwałtownego sprzeciwu, co również rodzi nowe spojrzenie i nowe
postawy.
W końcu etyka wzorców osobowych
nie uległa zapomnieniu, nikt jej również z programów nauczania historii
medycyny nie skreślił. Nastąpiły jedynie zmiany konieczne i niezbędne,
dostosowane do współczesności. I tu wyłania się kolejny problem. Oto w
trakcie wielu dyskusji historyczno-deontologicznych pada zarzut, iż obecnie,
w dobie transformacji ciężko jest być wzorowym lekarzem-praktykiem, że
jeszcze ciężej pracować naukowo oraz że nie sprzyjają doskonałości pensje
uwłaczające godności zawodu, gonitwa za dodatkową pracą lub wykładami i
zajęciami w odległych instytucjach, zagonienie, zapędzenie i brak perspektyw.
Na szczęście to właśnie historia medycyny uczy, że ci, którzy przyjmowali
na swoje barki ciężar odpowiedzialności za godne imię lekarza, pokonywali
najgorsze przeciwności i zawsze zwyciężali.
Jeden z naszych najwybitniejszych
psychiatrów i historyków medycyny Tadeusz Bilikiewicz (1901 1980) w pracy
pod tytułem: Kilka uwag o historii medycyny jako przedmiocie badań i nauczania
stwierdził: Historia medycyny jest zbyt doniosłym czynnikiem pogłębienia
wykształcenia, inteligencji i krytyczności młodych umysłów, aby była pomijana
w programach studiów lekarskich, albowiem przeciwdziała ona niewątpliwie
wytwarzaniu się smutnego typu lekarza rzemieślnika i rozszerza horyzont
młodzieży lekarskiej.
Możemy się cieszyć, że w
obecnych programach nauczania Akademii Medycznych historia medycyny nie
jest pomijana, że rozwija osobowość lekarza, krzewi humanizm i nie dopuszcza
do powstawania smutnego typu lekarza rzemieślnika. Dodajmy: kompletnie
aintelektualnego. Czy zaś Biegański i Chałubiński są nam dziś potrzebni?
Sądzę, że zawsze będą. Jak najbardziej współcześni. Nasi współcześni.
Powrót do spisu treści
Komunikat Komisji Wyborczej o wynikach wyborów do zespołów komisji Komitetu Badań Naukowych czwartej kadencji
Dr Jan Krzysztof Frąckowiak Przewodniczący Komisji Wyborczej
Komisja Wyborcza na posiedzeniu w dniu 31 marca 2000 r. ustaliła, że w skład zespołów komisji Komitetu Badań Naukowych czwartej kadencji wchodzą następujące osoby z tytułem naukowym profesora lub stopniem naukowym doktora habilitowanego.
Zespół P-4 Nauk Biologicznych, Nauk o Ziemi i Ochrony Środowiska
1. prof. dr hab. Andrzej Kostrzewski
2. prof. dr hab. Ewa Symonides
3. prof. dr hab. Andrzej Krzysztof Tarkowski
4. prof. dr hab. January Weiner
5. prof. dr hab. Maciej Żylicz
Zespół P-5 Nauk Medycznych
1. prof. dr hab. med. Antoni Gabryelewicz
2. prof. dr hab. med. Marcin Kamiński
3. prof. dr hab. med. Józef Małolepszy
4. prof. dr hab. Tadeusz Popiela
5. prof. dr hab. Alfred Zejc
Zespół T-9 Chemii, Technologii Chemicznej oraz Inżynierii Procesowej i Ochrony Środowiska
1. prof. dr hab. Zbigniew Jerzy Galus
2. prof. dr hab. inż. Henryk Górecki
3. prof. dr hab. Henryk Koroniak
4. prof. dr hab. Tadeusz Paryjczak
5. prof. dr hab. Stanisław Karol Wroński
Przy przewodniczącym KBN powołano Zespól ds. Etyki Badań Naukowych w
składzie:
Do zadań Zespołu należy:
1. Formułowanie opinii i wniosków w sprawach dotyczących etyki badań
naukowych;
2. Formułowanie opinii i wniosków dotyczących projektów rozwiązań prawnych
w sprawach etyki badań naukowych;
3. Rozpatrywanie spraw dotyczących naruszania etyki w nauce oraz formułowanie
opinii i wniosków w tych sprawach, skierowanych przez zespoły komisji KBN,
członków KBN, Komitety Naukowe PAN, rady naukowe placówek naukowych PAN
i jednostek badawczo-rozwojowych oraz senaty lub rady wydziałów szkół
wyższych.
Dr hab. Maria Nowaczyk z Zakładu Immunologii Klinicznej Instytutu Transplantologii weszła w skład Sekcji Nauk Klinicznych Niezabiegowych (P05B) KBN.
Na posiedzeniu Komitetu Badań Naukowych które odbyło się 23 marca 2000 jednomyślnie została przyjęta uchwała referowana przez Departament Współpracy z Zagranicą i Integracji Europejskiej w sprawie zmiany uchwały nr 4/93 z 15 lutego 1993 roku w sprawie kryteriów i trybu przyznawania środków finansowych na działalność statutową jednostek naukowych i jednostek badawczo-rozwojowych oraz na badania własne szkół wyższych. Umożliwienie promocji udziału polskich zespołów w projektach 5. Programu Ramowego Unii Europejskiej przez dopuszczenie finansowania wynagrodzeń z tytułu umowy o dzieło z budżetu nauki w formie SPUB-M wymagało dokonania zmiany przywołanej uchwały. Departament przedstawił też projekt uchwały w sprawie podziału środków na dofinansowanie realizacji zadań dotyczących uczestnictwa polskich zespołów w projektach 5. PR . Rozdzielono 2.500.000 zł wydzielonych w ramach środków na działalność ogólnotechniczną i wspomagającą badania, w tym dla:
W styczniu br. Komisja
Europejska przyjęła dokument Towards a European Research Area, który
ma stanowić wkład w tworzenie lepszych warunków dla badań w Europie. Komisja
Europejska zaprasza do zgłaszania uwag do zawartych w dokumencie analiz
i propozycji działań, które wywrą istotny wpływ na politykę naukowo-techniczną
Unii Europejskiej oraz na określenie celów, zakresu tematycznego i mechanizmów
realizacji 6. Programu Ramowego UE (tekst dokumentu dostępny jest na stronie
http://www.kbn.gov.pl//międzyn/era/era.html). Uwagi i propozycje zgłoszone
do 20 kwietnia br. zostaną wzięte po uwagę w pracach mających na celu przygotowanie
oficjalnego stanowiska Polski.
Powrót do spisu treści
Wizyta Prezydenta Towarzystwa Maxa Plancka (Max-Planck Gesellschaft ) w Polsce
mgr Mariusz Foryś
Na początku kwietnia b.r.
miała miejsce, pierwsza w historii Towarzystwa Maxa Plancka, wizyta jego
urzędującego Prezydenta - w naszym kraju. Prof. Hubert Markl, przyjechał
do Polski na zaproszenie Prezesa Polskiej Akademii Nauki; spotkał się z
wybitnymi polskimi naukowcami - był gościem Polskiej Akademii Nauk
i Komitetu Badań Naukowych.
Profesor Markl odwiedził
kilka instytutów naukowych w Warszawie i Gdańsku, w tym: Instytut Parazytologii,
Instytut - Centrum Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN, Instytut Technik
Biocybernetycznych i Biomedycznych. W trakcie niezwykle interesującej
- konferencji prasowej, która odbyła się w Pałacu St. Staszica 5ego
kwietnia, dało się odczuć, iż jest on pod wrażeniem osiągnięć polskich
naukowców, co zostało powiedziane także explicite.
Towarzystwo Maxa Plancka
powstało w 1948 roku, będąc kontynuatorem tradycji Towarzystwa Cesarza
Wilhelma, które istniało w Niemczech od roku 1911. Jest ono niezależną,
międzynarodową - w swoim zasięgu organizacją typu non-profit. Ponad
90 % jego budżetu stanowią dotacje ze strony rządu federalnego i poszczególnych
landów RFN, w proporcji 50:50. Reszta pochodzi z takich źródeł jak Unia
Europejska oraz prywatne fundacje.
Roczny budżet Towarzystwa
w roku minionym wynosił 2,17 miliarda niemieckich marek, tegoroczny szacuje
się na poziomie 2,3 miliarda DM. Zgodnie z danymi statystycznymi ( z grudnia
1999 r.), w swoich 80 instytutach, centrach badawczych i laboratoriach
Towarzystwo zatrudnia 11500 pracowników. Z tej liczby: 3100 to naukowcy
( profesorowie ), 6500 to stypendyści, doktoranci oraz kontraktowi
pracownicy naukowi .
Towarzystwo Maxa Plancka
wspiera i rozpowszechnia prace badawcze licznych - własnych instytutów.
Koncentrują się one głównie na badaniach podstawowych w dziedzinie nauk
ścisłych, naturalnych, społecznych oraz nauk humanistycznych. Za
swój priorytetowy cel, Towarzystwo uważa prowadzenie badań na najwyższym
poziomie metodologicznym, często podejmując wyzwania związane z pokonywaniem
istniejących granic w nauce.
Do takich właśnie wyzwań
zaliczyć można prace w najnowszych dziedzinach nauki ( takich, które nie
znalazły jeszcze swojej domeny w polu działania uniwersytetów). Zaliczyć
można tu badania wymagające szczególnie interdyscyplinarnego podejścia
lub też badania o naturze długoterminowej. Pewne wyobrażenie o skali dorobku
naukowego Towarzystwa daje fakt, iż
ponad 20 naukowców pracujących w jego instytutach zostało uhonorowanych
Nagrodą Nobla.
Najważniejszym i bezpośrednim
efektem wizyty Profesora Markla w Polsce jest zainicjowanie programu wspólnych
grup badawczych młodych naukowców (Joint Programme for Junior Research
Groups ). W liście intencyjnym, który został podpisany przez Profesora
Huberta Markla i Prezesa Polskiej Akademii Nauk Profesora Mirosława Mossakowskiego,
strony uzgodniły utworzenie grup badawczych młodych naukowców. Zaplanowano
powołanie jako pierwszej takiej grupy przy Międzynarodowym Instytucie
Biologii Molekularnej i Komórkowej; koszty badań i płace zostaną sfinansowane
przez Towarzystwo, zadaniem PAN będzie przygotowanie laboratoriów i biur
w warszawskim instytucie. W następnej kolejności grupa naukowców z PAN
podejmie współpracę stacjonarną w Instytucie Biologii Molekularnej,
Komórkowej i Genetyki Maxa Plancka, w Dreźnie.
Celem tego i jemu podobnych
programów jest selekcja i wspieranie młodych, utalentowanych badaczy
oraz zapewnienie im daleko idącej niezależności w pracy, a także
udostępnienie im stosownego warsztatu i pomocy badawczo-naukowych. Wielu
liderów takich grup badawczych, w toku rozwoju swojej dalszej kariery naukowej,
osiągnęło odpowiedzialne, wysokie stanowiska zarówno w Niemczech jak i
za granicą.
W dłuższej perspektywie,
program ten zmierza do zacieśnienia współpracy w różnych dziedzinach nauki,
pomiędzy instytutami Towarzystwa a innymi jednostkami badawczymi z zagranicy.
Grupy badawcze młodych naukowców
- w całej różnorodności realizowanych przez nie programów - najbardziej
dynamicznie rozwijają się we współpracy z Francją, Chinami i Izraelem.
Jeszcze w kwietniu b.r.
przyjmowane będą międzynarodowe kandydatury na stanowisko lidera pierwszej
wspólnej grupy badawczej; zwycięzca zostanie ogłoszony we wrześniu. Kandydat
na stanowisko naukowe w Warszawie powinien mieć poniżej 35 lat. Ponadto
wymagane są zweryfikowane predyspozycje do samodzielnej pracy oraz potencjał
pozwalający osiągnąć stabilną pozycję naukową, w możliwie krótkim przedziale
czasu.
Grupy badawcze młodych naukowców
powoływane są na okres 2 lat; przy satysfakcjonujących wynikach mogą zostać
przedłużone na kolejne 2lata.
Warto tu zacytować kończącą
konferencję prasową (nota bene - pierwszą konferencję Prezesa Max Planck
Gesellschaft poza granicami Niemiec) wypowiedź Profesora Markla. Stwierdził
on, iż trwająca już od lat współpraca Towarzystwa z polskimi naukowcami,
obecnie wkracza w nowy etap. Potencjał polskiej nauki, a przede wszystkim,
potencjał indywidualny wielu polskich badaczy powinien zostać w większym
stopniu włączony w prace międzynarodowych organizacji naukowych. Prof.
Markl wierzy, że gdy chodzi o Towarzystwo Maxa Plancka, jest to kwestia
najbliższej przyszłości.
Z powodu bardzo napiętego
terminarza wizyty, Profesor Markl nie był w stanie odwiedzić jednostek
naukowych naszej Akademii, jednak staraniem dr Konrada Buschbecka,
Radcy - Ministra Pełnomocnego ds. Badań Naukowych w Ambasadzie Republiki
Federalnej Niemiec, przedstawiciele Akademii Medycznej w Warszawie
- w tym prof. dr hab. Andrzej Członkowski, Prorektor ds. Nauki i Współpracy
z Zagranicą uczestniczyli w konferencji prasowej Prezesa Towarzystwa
Maxa Plancka.
Powrót do spisu treści
Lekarze patronami ulic Warszawy (5)
Dr med. Tadeusz Kocon
Profesor Franciszek Raszeja (1896-1942)
Franciszek Raszeja urodził
się dnia 2 kwietnia 1896 r. w Chełmnie na Pomorzu. Tam też uczęszczał do
szkół, maturę zdał w 1914 r. Przez rok studiował na kierunku filozoficzno
przyrodniczym i od 1919 r. medycynę w Münster, Krakowie i Poznaniu. Studia
ukończył w Poznaniu i uzyskał tytuł doktora wszech nauk lekarskich. Rozpoczął
pracę w Klinice Uniwersytetu Poznańskiego kierowanej przez prof. Ireneusza
Wierzejewskiego. W 1931 r. uzyskał tytuł docenta po obronie pracy habilitacyjnej:
Doświadczalne i kliniczne badania nad jontoforezą.
W 1931 r. został Dyrektorem
Szpitala Ortopedycznego Ubezpieczalni Społecznej w Swarzędzu pod Poznaniem.
Równocześnie zorganizował i kierował Polikliniką Ortopedyczną Collegium
Marcinkowskiego w Poznaniu. W 1934 r. przy poliklinice otworzył Poradnię
Przeciwreumatyczną. W 1935 r. doprowadził do reaktywowania Kliniki Ortopedycznej
Uniwersytetu Poznańskiego, kilka lat wcześniej zamkniętej. Kierując tą
Kliniką doprowadził do jej powiększenia z 63 łóżek do 130. W 1936 r. został
mianowany profesorem nadzwyczajnym ortopedii.
Z chwilą wybuchu wojny w
1939 r. został zmobilizowany do wojska, do Szpitala Wojskowego w Łodzi.
Ze szpitalem tym ewakuował się do Kowla. Po zakończeniu działań przedostał
się z powrotem i przybył do okupowanej Warszawy. W grudniu 1939 r. został
Ordynatorem Oddziału Ortopedycznego Polskiego Czerwonego Krzyża. Utworzył
przy oddziale poradnię gruźlicy kostno-stawowej. W niedługim czasie włączył
się w tajne nauczanie uczył na terenie szpitala studentów Tajnego Uniwersytetu
Warszawskiego i Uniwersytetu Ziem Zachodnich.
Nawiązał kontakt z Profesorem
Ludwikiem Hirszfeldem przebywającym w Gettcie Warszawskim i zorganizował
punkt krwiodawstwa dla ludności żydowskiej. Krwiodawców werbował spośród
studentów.
Był członkiem Tajnego Komitetu
Porozumiewawczego Lekarzy Demokratów i Socjalistów.
21 lipca 1942 r. został
zaproszony na konsultację do pacjenta chorego w Gettcie i mimo ostrzeżeń
żandarma wydającego przepustkę, że dzień ten jest niebezpieczny, udał się
do domu chorego. Tam w mieszkaniu chorego został zastrzelony razem z chorym,
jego rodziną i pielęgniarką.
Ulica jego imienia jest
na Kole i biegnie od ul. Ożarowskiej do ul. Czorsztyńskiej.
Powrót do spisu treści
Urologia: podręcznik dla studentów medycyny.
Red. Andrzej Borkowski; [Aut.] Andrzej Borkowski [i in.].- Warszawa:
Wydaw. Lek. PZWL, 1999.- 251 s.: ryc., tab.; 24 cm.
Urologia: podręcznik dla
studentów medycyny jest nowoczesnym podręcznikiem napisanym przez autorów
będących członkami zespołu Kliniki Urologii Akademii Medycznej w Warszawie
kierowanej przez prof. dr hab. Andrzeja Borkowskiego, redaktora książki.
Wydawnictwo pod względem edytorskim opracowane jest bardzo starannie. Książka
jest nowocześnie opracowanym dziełem zawierającym treści w pełni odpowiadające
jego przeznaczeniu.
Podręcznik zawiera podstawowe
informacje dotyczące rozpoznawania i leczenia chorób, wad i uszkodzeń urazowych
narządów układu moczowego i męskich narządów płciowych oraz sposobów postępowania
w stanach naglących w urologii. Poszczególne rozdziały są napisane ze znawstwem
przedmiotu oraz w sposób znamionujący znajomość metodyki nauczania przeddyplomowego.
Poziom dydaktyczny wszystkich części podręcznika jest jednakowo wysoki.
W książce uwzględniono nie tylko klasyczną wiedzę urologiczną, ale także
zasadnicze informacje wynikające z postępu urologii w ostatnich latach.
Zarówno układ całej książki, jak i układ poszczególnych jej rozdziałów
jest bardzo klarowny. Wiedza zawarta w podręczniku jest przedstawiono prosto
i zrozumiale. Książkę czyta się z zainteresowaniem, bez znużenia. Na szczególne
podkreślenie zasługują zestawienia informacji w postaci punktów do zapamiętania.
Ten sposób redakcji tekstu znacznie ułatwia uczenie się przedmiotu. Zaletą
podręcznika jest bogaty, bardzo dobrze dobrany i znakomicie czytelny materiał
ilustracyjny w postaci zdjęć, a zwłaszcza w pełni zrozumiałych i oddających
istotę rzeczy rycin. Korzystanie z tekstu ułatwia staranne zestawienie
haseł zawartych w skorowidzu umieszczonym na jej zakończeniu.
Urologia dla studentów
medycyny jest na wskroś nowoczesnym podręcznikiem o wybitnych walorach
dydaktycznych, który może stanowić wzorzec dzieł tego rodzaju. Nie mam
wątpliwości, że podręcznik ten jest sukcesem wydawniczym jego redaktora
i całego zespołu autorów.
Urologia dla studentów
medycyny jest bardzo wartościową pozycją na medycznym rynku wydawniczym
odpowiadającą niezbędnym potrzebom nauczania przeddyplomowego.
Prof. dr hab. Andrzej Borówka
Zarys neurochirurgii
Red. Mirosław Ząbek; [Aut.} Bogdan Ciszek [i in.].- Warszawa: Wydaw.
Lek. PZWL, 1999.- 695 s.: ryc., ryc. kolor., tab.; 24 cm.- bibliogr.
Z wielką radością i satysfakcją
polskie środowisko neurochirurgiczne wita pierwszy zwiastun długo oczekiwanego
na rynku krajowym, nowoczesnego podręcznika z zakresu neurochirurgii.
Na początku pragnę się odnieść
z dużym uznaniem i szacunkiem do wielkiego wkładu pracy redaktora tego
dzieła, a zarazem autora znaczącej ilości rozdziałów doc. Mirosława Ząbka.
Udało mu się przede wszystkim zaprząc do współpracy niemal wszystkie polskie,
a nawet zagraniczne autorytety, co nadaje ich zbiorowemu dziełu nie tylko
odpowiednią rangę, ale przede wszystkim zapewnia jego wysoki, merytoryczny
poziom.
Bardziej szczegółową ocenę
publikacji pragnę rozpocząć od wysokiej, praktycznej przydatności otwierającego
ją rozdziału, poświęconego wybranym aspektom anatomii klinicznej ośrodkowego
układu nerwowego.
Kolejny rozdział stanowią
nowocześnie i przejrzyście opracowane nowotwory OUN.
Obszerny rozdział dotyczący
chorób naczyniowych OUN składa się ze znakomicie przedstawionej problematyki
krwotoku podpajęczynówkowego oraz skurczu naczyniowego.
Następne podrozdziały omawiają
poszczególne rodzaje malformacji naczyniowych, sposobu ich diagniozowania
i leczenia, z najnowszymi osiągnięciami neuroradiologii interwencyjnej
włącznie.
Dalszymi częściami podręcznika
są dobrze przedstawione i udokumentowane rozdziały poświęcone wodogłowiu,
wrodzonym i rozwojowym wadom OUN, chorobom pasożytniczym układu nerwowego,
schorzeniami krążenia międzykręgowego i chirurgii nerwów obwodowych, a
ponadto zespołom cieśni i urazom kręgosłupa.
Niewątpliwą zaletą dzieła
są podrozdziały dotyczące radioterapii nowotworów oraz stereotaktycznej
radiochirurgii z użyciem Gamma knife w terapii niektóych chorób OUN, uwagi
o znieczuleniu w operacjach neurochirurgicznych i współczesne możliwości
intensywnej terapii w neurochirurgii, a także znakomicie udokumentowane
rozdziały dotyczące diagnostyki neuroradiologicznej i zastosowania medycyny
nuklearnej w neurochirurgii.
Obecność coraz liczniejszych
opracowań podręcznikowych, naukowo-doświadczalnych i popularno-naukowych,
dotyczących urazów OUN, w pełni uzasadnia pominięcie tej problematyki w
niniejszym opracowaniu.
Pragnę powiedzieć, że pod
skromnym tytułem Zarys... kryje się olbrzymi walor merytoryczny i dydaktyczny
tego opracowania. Jest ono znakomitym, nowoczesnym podręcznikiem do nauki
neurochirurgii nie tylko dla studentów, ale może przede wszystkim dla
lekarzy specjalizujących się w tej naprawdę trudnej dziedzinie medycyny
oraz dla wszystkich, od lat czynnie ją uprawiających.
Radiologia. Diagnostyka obrazowa, Rtg, TK, USG, MR i radioizotopy
red. Bogdan Pruszyński; [Aut.] Bogusława Benendo-Kapuścińska
[i in.].- Warszawa: Wydaw. Lek. PZWL, 1999.- 486 s.: ryc., tab.; 29 cm.-
bibliogr.
Podręcznik jest wzorem współczesnej,
nowoczesnej, naukowej, wielodyscyplinarnej monografii na poziomie
akademickim. W sposób wzorcowy obejmuje on zagadnienia fizyczne i aparaturowe
diagnostyki obrazowej, technikę badań i wszelakie zastosowania diagnostyczne
w układzie narządowym oraz możliwości poszczególnych badań w radiologii
i ultrasonografii.
Napisany został przez wiodący
w Polsce zespół autorów w zakresie poszczególnych metod diagnostycznych
we współczesnej diagnostyce obrazowej.
Ilustrowany jest bardzo
dobrymi rycinami, schematami i tabelami. W sposób wysoce merytoryczny,
zwięzły i logiczny podaje całościową wiedzę na temat narządowej i układowej
diagnostyki obrazowej z zachowaniem właściwych proporcji pomiędzy rzeczywistymi
możliwościami diagnostycznymi poszczególnych metod diagnostycznych
i ich logicznego, zgodnego ze standardami i algorytmami stosowania w procesie
i myśleniu diagnostycznym.
Jest to pierwszy w polskim
piśmiennictwie tego rodzaju podręcznik, który tak dokładnie, kompleksowo
i naukowo przedstawia możliwości diagnostyczne współczesnej diagnostyki
obrazowej dla szerokiego grona odbiorców, poczynając od studentów medycyny,
poprzez lekarzy wielu specjalności medycznych, na radiologach kończąc.
Jest wydawnictwem, które
śmiało może konkurować z najlepszymi tego rodzaju monografiami w piśmiennictwie
światowym.
Prof. dr hab. Wiesław Jakubowski
Powrót do spisu treści
Wykaz skryptów wydanych przez Dział Wydawnictw AM
w 1999 roku
Powrót do spisu treści
Profesor Stanisław Barański (1927-2000)
Prof. dr hab. Jan Rowiński
Profesor dr hab. med. Stanisław
Ludwik Barański urodził się 28 sierpnia 1927 r. w Rubieżewiczach w województwie
nowogrodzkim, zmarł 17 marca 2000 r. w Warszawie.
Profesor Stanisław Barański
był wybitnym uczonym w zakresie medycyny lotniczej i kosmicznej. Jego praca
związana była z dwiema instytucjami: Wojskowym Instytutem Medycyny Lotniczej,
którą kierował jako Komendant przez 24 lata (1970-1994) oraz Akademią
Medyczną w Warszawie (1950-1970).
Profesor Barański ukończył
studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Warszawie w roku 1952.
Już jako student (1950) podjął pracę naukową w Zakładzie Histologii i Embriologii.
Z Zakładem Histologii i Embriologii związany był przez następne lata (1952-1970)
jako asystent, adiunkt, wykładowca, pracując równocześnie w Wojskowym Instytucie
Medycyny Lotniczej. W Akademii Medycznej w Warszawie obronił w roku 1961
pracę doktorską na temat Badania nad wbudowywaniem się związków znaczonych
izotopami promieniotwórczymi do ośrodkowego układu nerwowego w przebiegu
niedotlenienia wysokościowego. Promotorem tej pracy był profesor Kazimierz
Ostrowski. Praca była pionierskim zastosowaniem izotopów promieniotwórczych
w badaniach nad wpływem niedotlenienia wysokościowego na organizm. Również
w Akademii Medycznej w Warszawie uzyskał stopień doktora habilitowanego
w zakresie histologii, w roku 1967 (Badania biologicznych efektów
swoistego oddziaływania mikrofal).
Tytuł profesora nadzwyczajnego uzyskał w roku 1971, a profesora zwyczajnego
w roku 1977.
Dorobek naukowy Profesora
Barańskiego obejmuje przede wszystkim zagadnienia fizjologii lotniczej
i kosmicznej. Badał wpływ na ustrój czynników występujących podczas lotów
wysokościowych i kosmicznych (niedotlenienie wysokościowe, hipergrawitacja
i hipograwitacja, promieniowanie jonizujące). Miał szczególny wkład w przygotowanie
do lotu polskiego kosmonauty i opracowanie naukowych wyników tej misji.
Istotnym osiągnięciem Profesora
Barańskiego i kierowanego przez niego zespołu było zbadanie wpływu mikrofal
na organizm, w szczególności w odniesieniu do układu krwiotwórczego i układu
nerwowego. Wyniki tych badań zostały wykorzystane w opracowaniu metod indywidualnej
ochrony ludzi pracujących przy obsłudze generatorów mikrofalowych. Badania
Profesora i Jego współpracowników w tej dziedzinie mają rangę światową.
Część badań wykonał Pan
Profesor wspólnie z żoną, profesor Wandą Stodolnik-Barańską. Prace te dotyczyły
wpływu nieważkości i hipokinezji na komórki mięśnia sercowego i mięśni
szkieletowych zwierząt doświadczalnych. Część doświadczeń była przeprowadzona
w warunkach realnych lotów satelitarnych.
Pod kierunkiem Profesora
skonstruowano szereg unikatowych przyrządów do badania reakcji fizjologicznych
człowieka na warunki zewnętrzne, jakie działają na pilota podczas lotu.
Przeprowadzone przy użyciu tych przyrządów badania wniosły nowe dane w
zakresie fizjologii układu krążenia i układu oddychania. Wyniki te znalazły
zastosowania praktyczne w zakresie orzekania o zdolności do wykonywania
zawodu pilota.
Wyniki swoich badań opublikował
Pan Profesor w ponad 200 pracach naukowych. Do Jego dzieł (jako współautor
i redaktora) należy monografia Układ krwiotwórczy zwierząt laboratoryjnych
(1962) oraz podręcznik Medycyna lotnicza i kosmiczna (1977). Pan Profesor
Barański był promotorem 14 prac doktorskich i opiekunem 9 prac habilitacyjnych.
Profesor Stanisław Barański
był członkiem wielu polskich i międzynarodowych towarzystw naukowych (m.in.
Polskiego Towarzystwa Fizjologicznego, Polskiego Towarzystwa Astronautycznego,
Aerospace Medical Association, Komitet Badań Kosmicznych COSPAR). W latach
1968-1970 prof. Barański był wiceprezydentem Międzynarodowej Akademii Medycyny
Lotniczej.
Za swoje prace prof. Barański
otrzymał liczne nagrody i wyróżnienia, a wśród nich: Nagrodę Państwowej
Rady ds Pokojowego Wykorzystania Energii Jądrowej za zastosowanie izotopów
promieniotwórczych w fizjologii lotniczej (1959), Nagrodę Państwową za
badania biologicznych efektów mikrofal oraz zabezpieczenia przed szkodliwym
ich oddziaływaniem (1974), Nagrodę Sekretarza Naukowego PAN za opracowanie
metod i systemów pomiarowych dla oceny stanu czynnościowego ustroju człowieka
w warunkach dynamicznych oraz w środowisku pracy (1981).
W ubiegłym roku (1999) Profesor
Stanisław Barański otrzymał tytuł Doktora Honoris Causa Wojskowej Akademii
Medycznej w Łodzi.
Zachowamy Profesora Stanisława
Barańskiego w życzliwej pamięci jako wybitnego uczonego i naszego przyjaciela.
Powrót do spisu treści
Profesor Wanda Stodolnik-Barańska
(1935 2000)
dr n. med. Marek Kujawa
W dniu 27 marca 2000 roku,
z głębokim smutkiem pożegnaliśmy Profesor dr hab.med. Wandę Stodolnik-Barańską,
wieloletniego Kierownika Zakładu Mikroskopii Elektronowej. Naukowa droga
życiowa Pani Profesor związana była z Akademią Medyczną w Warszawie.
Profesor Wanda Stodolnik-Barańska
urodziła się 30 czerwca 1935 r. w Warszawie. Studia na Wydziale Lekarskim
Akademii Medycznej w Warszawie rozpoczęła w roku 1953. Dyplom lekarza otrzymała
w 1960 r. po ukończeniu rocznego stażu przed-dyplomowego.
Już podczas studiów rozpoczęła
pracę w Zakładzie Histologii i Embriologii Akademii Medycznej w Warszawie,
początkowo jako wolontariusz i członek koła naukowego, a od roku 1957 na
etacie zastępcy asystenta.
Po ukończeniu studiów i
odbyciu stażu podyplomowego została mianowana asystentem, w roku 1964 -
starszym asystentem, a w 1970 roku została powołana na stanowisko adiunkta
w Zakładzie Histologii i Embriologii Akademii Medycznej w Warszawie.
Stopień doktora nauk medycznych
uzyskała w roku 1966 na podstawie rozprawy pt. Wpływ wibracji i mikrofal
na zachowanie się komórek i chromosomów.
W roku 1972 została powołana
na stanowisko kierownika Samodzielnej Pracowni Mikroskopii Elektronowej
Instytutu Biostruktury Akademii Medycznej w Warszawie. Samodzielna Pracownia
Mikroskopii Elektronowej została przemianowana na Zakład Mikroskopii Elektronowej
w roku 1993.
W 1977 r. uzyskała stopień
doktora habilitowanego na podstawie dorobku i rozprawy pt. Morfometryczna
ultrastrukturalna analiza zarodków myszy we wczesnych, przedimplantacyjnych
okresach rozwoju.
W 1987 r otrzymała tytuł
naukowy profesora nadzwyczajnego nadany przez Radę Państwa. Minister Zdrowia
i Opieki Społecznej mianował prof.W.Barańską na stanowisko profesora Akademii
Medycznej w Warszawie w 1987 roku. Tytuł profesora zwyczajnego uzyskała
w 1996 roku.
Podziwialiśmy Panią Profesor
za jej energię i aktywność; za umiejętność łączenia pracy naukowej i dydaktycznej
z pracą jako lekarz praktyk W latach 1963-1972 Profesor Barańska pracowała
także w Klinice Chorób Kobiecych i Położnictwa 2 Centralnego Szpitala Klinicznego
WAM, na etacie kierownika Pracowni Biologiczno-Cytologicznej. Uzyskała
I i II stopień specjalizacji w zakresie położnictwa i ginekologii oraz
ukończyła kurs cytodiagnostyki onkologiczno-ginekologicznej. Przez
dwadzieścia ostatnich lat poza pracą w Akademii Medycznej zatrudniona była
jako ginekolog i cytolog w Przychodni Profesorsko-Ordynatorskiej Alfa
w Warszawie. Była niezwykle ceniona, szanowana i lubiana przez swoje pacjentki.
W latach 1969-1972 Pani
Profesor przebywała dwukrotnie na stażu naukowym w Instytucie Anatomii
i Biologii im.Wistara w Filadelfii, a w roku 1979 w Rockville w Laboratorium
Ochrony Radiologicznej Ministerstwa Zdrowia USA.Odbyła także szkolenia
we Francji, Szwecji, Niemczech i Rosji.
Kierowany przez Panią Profesor
Zakład Mikroskopii Elektronowej był jedną z pierwszych placówek w kraju,
które wprowadziły morfometryczną analizę obrazów ultrastrukturalnych. Dowodem
odpowiedniego wyszkolenia zespołu w tym zakresie był zorganizowany w roku
1977 na terenie Zakładu, na zlecenie Komisji Mikroskopii Elektronowej PAN,
kurs Zastosowanie stereologii w mikroskopii elektronowej.
W 1979 Pani Profesor Barańska
wraz z współpracownikami zorganizowała XIV Ogólnopolską Konferencję
Mikroskopii Elektronowej Komitetu Patofizjologii Komórki PAN. Organizacja
Konferencji została wysoko oceniona przez jej uczestników.
W latach 1972-1999 opublikowano
w Zakładzie Mikroskopii Elektronowej około 190 publikacji.
Pani Profesor była autorem
ponad 110 prac naukowych, wśród których połowa ukazała się w czasopismach
o wysokim standardzie (Nature- 2 publikacje, Proc.Natl.Acad.Sci.USA, J.Natl.Cancer
Inst., Cytometry, Cell Tissue Res., J.Cell.Physiol, J.Exp.Zool., Acta Anatomica,
Exp.Molec.Pathol.). Była także autorem rozdziału w podręczniku Histologia
przeznaczonym dla lekarzy i studentów oraz autorem dwóch rozdziałów w podręczniku
Cytofizjologia i jednego rozdziału w książce Człowiek.
Pod redakcją Profesor Barańskiej
został wydany skrypt Wskazówki do ćwiczeń z histologii ogólnej i szczegółowej.
Pani Profesor była także autorem rozdziałów w cyklicznie ukazujących się
i uzupełnianych skryptach przeznaczonych dla studentów pierwszych dwóch
lat studiów.
Wielokrotnie była zapraszana
na wykłady i do udziału w zjazdach międzynarodowych. Wraz z współpracownikami
prezentowała prace na wielu zjazdach krajowych i zagranicznych, między
innymi w USA, Japonii, Francji, Niemczech, Szwecji, Rosji.
Pani Profesor dbała bardzo
o rozwój naukowy współpracowników, zachęcając do publikowania prac naukowych
i uzyskiwania stopni naukowych. Była promotorem 4 przewodów doktorskich
oraz opiekunem 1 przewodu habilitacyjnego.
W Zakładzie kierowanym przez
Panią Profesor realizowane były: 2 programy rządowe (lata 1975-1980- Zwalczanie
chorób nowotworowych, 1981-1985 Działanie leków chemioterapeutycznych
na wczesne stadia rozwoju zarodkowego), 2 programy węzłowe (1980-1985)
oraz 3 programy C.P.B.P. (1986-1990). Programy węzłowe i programy C.P.B.P.
dotyczyły działania warunków zmienionej grawitacji i ograniczonej ruchomości
na organizm zwierząt.
W latach 1993-1995 Pani
Profesor Barańska była kierownikiem projektu badawczego KBN Morfometryczna
ultrastrukturalna ocena komórek satelitarnych zwierząt przebywających w
warunkach realnej i symulowanej nieważkości. Realizacja i publikacje wyników
badań tego projektu zostały ocenione bardzo wysoko przez KBN.
Pani Profesor była bardzo
aktywna poza Uczelnią, pełniąc liczne funkcje, między innymi: Członka Komisji
Mikroskopii Elektronowej Komitetu Patofizjologii Komórki oraz Komisji
Biologii i Medycyny Kosmicznej PAN, V-ce prezesa Zarządu Głównego a później
Przewodniczącej Komisji Rewizyjnej Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa
Anatomicznego, Członka Doradczego Komitetu Redakcyjnego Current Contents,
oraz Członka Rady Redakcyjnej czasopisma Folia Morphologica.
Profesor Barańska uzyskała
dwa odznaczenia państwowe; Złoty Krzyż Zasługi oraz Krzyż Kawalerski Orderu
Odrodzenia Polski. Otrzymała również nagrodę dydaktyczną zespołową I stopnia
Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej za szczególnie ważne i twórcze osiągnięcia
w roku 1989 oraz liczne nagrody naukowe i dydaktyczne Rektora Akademii
Medycznej w Warszawie.
Pani Profesor była z nami,
swoimi współpracownikami nie tylko w chwilach dobrych, ale co najważniejsze
w naszych trudnych sytuacjach życiowych. Jej zaangażowanie w nasze
sprawy nie ograniczało się do ogólnikowego zainteresowania i zdawkowych
pytań. Każdy z nas doświadczył niejednokrotnie Jej bardzo konkretnej pomocy.
Pani Profesor Barańska pozostanie
na zawsze w serdecznej pamięci swoich współ-pracowników, uczniów i studentów.
Powrót do spisu treści
STUDIUM MEDYCYNY MOLEKULARNEJ
Studium Medycyny Molekularnej ogłasza nabór słuchaczy na III czteroletni kurs doktorski. Termin składania dokumentów upływa 15 maja 2000 r. Szczegóły rekrutacji, w tym regulamin rekrutacji, regulamin kursów doktorskich, regulamin przyznawania stypendiów naukowych oraz inne informacje o SMM można znaleźć na stronach internetowych http://www.smm.edu.pl
Dr hab. Jacek Malejczyk dyrektor SMM
NOWY ZARZĄD SAMORZĄDU STUDENCKIEGO AM
W kwietniu br. wybrany został Zarząd Samorządu Studenckiego w składzie:
ZATRUDNIANIE EMERYTÓW
Poniżej przedrukowany został artykuł, który ukazał się w RZECZPOSPOLITEJ
24 marca br., a który dotyczył:
Biblioteka Główna Akademii Medycznej w Warszawie i Fundacja im. S. Batorego zapraszają na wykłady:
Jak przygotowywać się do egzaminów przy pomocy zasobów internetowych
- 11.05.2000
Medycyna rodzinna w Internecie - 18.05.2000
Uczelnie medyczne i szpitale na świecie materiały w sieci Internet
- 25.05.2000
Wykłady odbędą się o godzinie 14.00 w sali wykładowej Zakładu
Medycyny Sądowej ul. Oczki 1.
Powrót do spisu treści