Z Życia
Akademii Medycznej
w Warszawie
Spis treści:
Wydziałowe Komisje Wyborcze przeprowadziły wybory do władz dziekańskich.
Władze Dziekańskie w poszczególnych Wydziałach przedstawiają się następująco:
I WYDZIAŁ LEKARSKI
Prodziekan ds. Oddziału Stomatologicznego
Prof. dr hab. Hubert Wanyura
Prodziekan ds. Oddziału Kształcenia Podyplomowego
Prof. dr hab. Mirosław Łuczak
Prodziekan
Prof. dr hab. Zbigniew Gaciong
Prodziekan
Prof. dr hab. Ryszarda Felczak-Chazan
Prodziekan
Prof. dr hab. Marek Krawczyk
Prodziekan
Prof. dr hab. Jacek Przybylski
II WYDZIAŁ LEKARSKI
Dziekan
Prof. dr hab. Jerzy Stelmachów
Prodziekan ds. Oddziału Nauczania w Języku Angielskim
Prof. dr hab. Jerzy Polański
Prodziekan
Prof. dr hab. Maciej Czaplicki
Prodziekan
Prof. dr hab. Maciej Karolczak
WYDZIAŁ FARMACEUTYCZNY
Dziekan
Prof. dr hab. Jan Pachecka
Prodziekan
Prof. dr hab. Józef Kowalski
Prodziekan
Prof. dr hab. Wacław Kołodziejski
Prodziekan
Dr hab. Andrzej Tokarz
W maju br. wybrano Senatorów Akademii we wszystkich grupach pracowniczych Uczelni.
W skład SENATU Akademii Medycznej wchodzą następujące osoby:
SENATOROWIE I WL z grupy profesorów i doktorów habilitowanych:
SENATOROWIE II WL z grupy profesorów i doktorów habilitowanych
SENATOROWIE WYDZ. FARMACJI z grupy profesorów
i doktorów habilitowanych
POZOSTALI NAUCZYCIELE AKADEMICCY
I Wydział Lekarski
II Wydział Lekarski
Wydział Farmaceutyczny
30. Dr Maria Niemyjska
PRACOWNICY NIE BĘDĄCY NAUCZYCIELAMI AKADEMICKIMI
STUDENCI I Wydział Lekarski
STUDENCI II Wydział Lekarski
Powrót do spisu treści
DZIEKAN II WYDZIAŁU LEKARSKIEGO
Prof. dr hab. Jerzy Stelmachów
Prof. dr hab. Jerzy Stelmachów
urodził się 30.01.1941 r. W czerwcu otrzymał dyplom lekarza kończąc studia
w Warszawskiej Akademii Medycznej.
W czasie studiów aktywnie
uczestniczył w ruchu studenckim pełniąc początkowo funkcję Przewodniczącego
AZS przy AM w Warszawie, a następnie Kierownika Klubu Medyka.
Po odbyciu stażu w Klinikach
Akademii Medycznej w Warszawie otrzymał etat asystenta w Instytucie Położnictwa
i Ginekologii CKP WAM w Warszawie. W 1970 zdał egzamin na I st. a
w 1973 na II st. specjalizacji w zakresie położnictwa i ginekologii. W
1972 r. obronił doktorat na podstawie pracy pt. Badania nad wpływem
przemianowania mikrofalowego na rozwój zarodka kurzego.
Od 1.05. 1975 r. do 1.05.1988
pracował w Instytucie Onkologii w Warszawie początkowo na stanowisku adiunkta,
a od 1.01.1985 Kierownika Oddziału Ginekologii Operacyjnej. W 1984 na podstawie
rozprawy pt. Ocena histeroskopii ze szczególnym uwzględnieniem jej roli
w onkologii ginekologicznej uzyskał stopień doktora habilitowanego nauk
medycznych. W 1986 otrzymał stanowisko docenta.
Od 1.05.1988 po wygraniu
konkursu został zatrudniony na stanowisko Kierownika I Kliniki Położnictwa
i Ginekologii II Wydziału Lekarskiego w Akademii Medycznej w Warszawie,
na którym pracuje do dziś. 1 stycznia 1991 roku otrzymał stanowisko profesora
nadzwyczajnego, a profesorem zwyczajnym został 10.06.1997 roku. 30 lipca
otrzymał tytuł profesora nauk medycznych. W czasie ostatniej kadencji Władz
Uczelni był prodziekanem w II Wydziale Lekarskim.
Dorobek naukowy zawiera
222 publikacje. Większość prac związanych jest z diagnostyką ginekologiczną.
Przedmiotem szczególnego zainteresowania jest wykorzystanie nowoczesnych
metod rozpoznawania i leczenia chorób ginekologicznych. Jako pierwszy w
Polsce wprowadził do praktyki klinicznej histeroskopię stosowaną obecnie
zarówno w celu rozpoznawania, jak i leczenia patologii wewnątrzmacicznej.
Szereg prac dotyczy zagadnień onkologicznych. Wśród nich znajdują się pierwsze
w Polsce doniesienia o możliwościach, zasadach i własnych doświadczeniach
wykonywania przemieszczenia jajników poza pole napromieniowania przy operacjach
rozszerzonego wycięcia macicy z powodu raka szyjki tego narządu u
młodych kobiet jak również krytyczna ocena operacji sprawdzających po leczeniu
chemicznym chorych na raka jajnika.
Z dydaktyką zarówno przeddyplomową
jak i podyplomową związany jest od 1996 roku. Pod jego kierownikiem kilkudziesięciu
lekarzy uzyskało specjalizację, a 5-ciu obroniło pracę doktorską. W kierowanej
przez Niego Klinice zakończono 2 przewody habilitacyjne. Prof. Jerzy Stelmachów
jest członkiem wielu towarzystw naukowych polskich i zagranicznych m.in.
Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, przewodniczący sekcji ginekologii
onkologicznej European Society Gynecological Oncology, European Society
of Hysteroskopy.
Jest również członkiem wielu
Komitetów Naukowych Czasopism wydawanych w kraju jak również członkiem
Komitetu Naukowego Clin. Exp. Obstet. Gyn. Otrzymał wiele nagród w tym
Rady Naukowej przy Min. Zdr. I OP. Społecznej 1984, Nagrodę Zesp. Wydziału
Nauk Medycznych PAN 1991.
Odznaczony w 1980 r. Odznaką
Honorową PCK i w 1985 Odznaką Za wzorową pracę w Służbie Zdrowia. Nigdy
nie był członkiem żadnych organizacji politycznych.
Powrót do spisu treści
DZIEKAN WYDZIAŁU FARMACEUTYCZNEGO
Prof. dr hab. Jan Pachecka
Jan Pachecka urodził się
14 kwietnia 1939 r. w Wiśniewie k/Siedlec. W 1958 r. rozpoczął studia
na Wydziale Farmaceutycznym Akademii Medycznej w Warszawie. W 1964 roku
uzyskał dyplom magistra farmacji w Katedrze Biochemii Wydziału Farmaceutycznego.
Na tym samym Wydziale w 1970 r. uzyskał stopień doktora nauk farmaceutycznych.
Cała działalność zawodowa
prof. dr hab. Jana Pachecka związana jest z Wydziałem Farmaceutycznym
AM w Warszawie. W latach 1971-1985 był adiunktem Zakładu Metabolizmu Leków,
który powstał na bazie byłej Katedry Biochemii Wydziału Farmaceutycznego.
W okresie tym trzykrotnie przebywał jako stypendysta strony włoskiej w
Istituto di Ricerche Farmacologiche Mario Negri w Mediolanie.
W 1984 roku uzyskał stopień
doktora habilitowanego nauk farmaceutycznych w zakresie biochemii.
W 1985 roku uzyskał etat
docenta w Zakładzie Metabolizmu Leków. W 1990 roku, po wygraniu ogólnopolskiego
konkursu, został kierownikiem Zakładu Patobiochemii i Chemii Klinicznej.
W tym samym roku został powołany przez J.M. Rektora na stanowisko profesora
nadzwyczajnego AM w Warszawie. W roku 1991, po połączeniu Zakładu Metabolizmu
Leków oraz Zakładu Patobiochemii i Chemii Klinicznej, i utworzeniu Katedry
Biochemii i Chemii Klinicznej, został w drodze konkursu powołany na stanowisko
Kierownika tej Katedry.
26 stycznia 1999 r. Prezydent
Rzeczpospolitej Polskiej nadał dr hab. Janowi Pachecka tytuł naukowy profesora.
Dorobek naukowy prof. dr
hab. Jana Pachecka obejmuje: 81 oryginalnych prac doświadcalnych,
10 publikacji poglądowych, współautorstwo rozdziału w podręczniku akademickim,
współautorstwo skryptu akademickiego, współautorstwo redakcyjne monografii
wraz z autorstwem rozdziału, oraz 116 komunikatów zjazdowych.
Prof. dr hab. Jan Pachecka,
był w latach 1984-1989 członkiem Komisji Dostępności Biologicznej Leku
i Farmacji Klinicznej oraz w latach 1996-1998 członkiem Komisji
Postaci Leku, Farmakokinetyki i Farmacji Klinicznej Komitetu Nauk o Leku
PAN .
W 1999 r. został wybrany
na członka Komitetu Nauki o Leku PAN. Od 1991 r. jest przewodniczącym Rady
Naukowej Instytutu Leków w Warszawie.
Był przewodniczącym komitetów
organizacyjnych i rad naukowych 7 ogólnopolskich konferencji i zjazdów
naukowych.
Od 1984 roku uczestniczy
w zespołach kolegialnych Senatu AM w Warszawie i Komisjach Rektorskich,
pełniąc funkcję członka Rektorskiej Komisji ds. Rozwoju Uczelni (1984-1987),
Rektorskiej Komisji ds. Odznaczeń (1984-1987); Senackiej Komisji ds. Badań
Naukowych (1987-1990), Senackiej Komisji ds. Dydaktyki i Wychowania (1987-1990).
Od 1996 roku jest przewodniczącym Senackiej Komisji ds. Rozwoju Kadry oraz
członkiem Senackiej Komisji Nauki, Rektorskiej Komisji ds. Rozwoju Uczelni
i Uczelnianej Komisji ds. Nagród. Od 1994 roku jest członkiem społecznego
Komitetu Budowy Biblioteki AM w Warszawie.
W latach 1984-89 był Prodziekanem
ds. Nauki Wydziału Farmaceutycznego, w latach 1989-1993 Prorektorem ds.
Nauki i Rozwoju Kadr Akademii Medycznej w Warszawie, w latach 1993-1996
Prorektorem ds. Rozwoju Kadry naukowej Akademii Medycznej w Warszawie.
Od 1990 r. jest Kierownikiem Studium Doktoranckiego Wydziału Farmaceutycznego.
Prof. dr hab. Jan Pachecka
jest wieloletnim, aktywnym członkiem Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego.
Przez dwie kadencje (1983-1986, 1992-1995) był v-ce przewodniczącym Oddziału
Warszawskiego PTFarm, a następnie, w latach 1986-1992 jego przewodniczącym.
W latach 1992-1998 piastował funkcję v-ce prezesa Zarządu Głównego PTFarm.
Prof. dr hab. Jan Pachecka jest także członkiem Polskiego Towarzystwa Biochemicznego,
Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą, Polskiego Towarzystwa Diagnostyki
Laboratoryjnej, Towarzystwa Terapii Monitorowanej, członkiem założycielem
Polskiego Kolegium Medycyny Laboratoryjnej (1994)oraz Towarzystwa Miłośników
Wiśniewa (1983). W 1992 roku został wybrany na członka New Yourk Academy
of Science. Od 1993 roku jest członkiem American Association of Pharmaceutical
Scientists oraz European Society of Clinical Pharmacy. Od 1996 roku
jest członkiem American Association for Clinical Chemistry oraz International
Federation of Clinical Chemistry. Od 1994 r. jest członkiem International
Pharmaceutical Federation (FIP). W roku 1998 został wybrany Country Corespondent
Sekcji Farmacji Akademickiej FIP.
Prof. dr hab. Jan Pachecka
był w latach 1987-1990 członkiem Komisji ds. Farmacji Rady Naukowo-Programowej
PZWL. Obecnie jest aktywnym członkiem Kolegium Redakcyjnego Acta Poloniae
Pharmaceutica, Komitetu Redakcyjnego Farmacji Polskiej oraz Komitetu Redakcyjnego
Biuletynu Instytutu Leków. Prace badawcze katedry, którą kieruje, koncentrują
się na problematyce: biochemicznej oceny zaburzeń metabolizmu lipoprotein
w różnych stanach patologicznych, jako czynników ryzyka powstania i rozwoju
miażdżycy, oceny aktywności enzymów metabolizujących leki w cukrzycy doświadczalnej:
biochemicznej oceny potencjału energetycznego i sprawności metabolicznej
wątroby w przebiegu zróżnicowanych etiologicznie chorób tego narządu oraz
diagnostyki laboratoryjnej chorób alergicznych.
Za osiągnięcia w pracy naukowej,
dydaktycznej i organizacyjnej był nagradzany nagrodami Ministra Zdrowia
i Opieki Społecznej oraz nagrodami JM Rektora AM
W 1998 r. został wyróżniony
nagrodą Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego za pracę eksperymentalną
opublikowaną w Acta Poloniae Pharmaceutica.
Prof. dr hab. Jan Pachecka
został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi (1984), Medalem 40-lecia PRL (1985),
Odznaką Za zasługi dla Województwa Siedleckiego (1986), Honorową
Odznaką Za wzorową pracę w służbie zdrowia (1987), Medalem im.
I. Łukasiewicza Za zasługi dla rozwoju farmacji (1992), Medalem Liceum
Ogólnokształcącego im. B. Prusa w Siedlcach (1993), którego jest absolwentem,
oraz Medalem Komisji Edukacji Narodowej (1997).
Powrót do spisu treści
PROFESOR STEFANIA JABŁOŃSKA I PROFESOR SŁAWOMIR MAJEWSKI
LAUREATAMI NAGRODY PAN
Wydział Nauk Medycznych PAN
przyznał nagrody za wybitne osiągnięcia naukowe w 1998 roku. Jedna z trzech
nagród otrzymał zespół prof. S.Majewski i prof. S. Jabłońska za cykl prac:
Wirusy brodawczaka (HPV) w kancerogenezie skórnej i ich udział w patogenezie
łuszczycy.
Prof. S. Majewski powiedział,
że prace dotyczą wirusów brodawczaka HPV w dwu różnych stanach chorobowych:
w patogenezie nowotworów skóry rozwijających się w przebiegu rzadkiej choroby
genetycznej epidermodysplasia verruciformis oraz patogenezie łuszczycy.
W latach 60. dwie grupy
naukowców na świecie: z instytutu w Heidelbergu i z Instytutu Pasteura
wykryły i scharakteryzowały po raz pierwszy wirusy brodawczaka (HPV). Grupa
niemiecka scharakteryzowała wirusy tzw. Genitalne, czyli te, które
powodują patologie w obrębie narządów płciowych, natomiast grupa
polsko-francuska opisała tzw. skórne typy brodawczaka. I o ile udowodniono,
że typy wirusów brodawczaka genitalnego są głównym czynnikiem sprawczym
raka szyjki macicy i innych raków tej okolicy, to w przypadku typów skórnych
brodawczaka do dziś nie ma jasności, czy powodują one raka skóry.
Istnieje naturalny model
onkogenezy wirusowej skórnej w postaci bardzo rzadkiej choroby, jaką
jest uwarunkowana genetycznie epidermodysplasia veruciformis (EV). W tej
chorobie występują onkogenne typy skórne wirusów brodawczaka, ponieważ
wykrywa się je w nowotworach u tych chorych. Ta mała grupa żyjących na
wszystkich kontynentach (opisano kilkaset przypadków) charakteryzuje się
tym, że prawie u każdego z nich w4-5 dekadzie życia pojawiają się raki
skóry, w których wykrywa się niektóre typy wirusów, uważane za właściwe
tylko tym chorym. Czuli, że prawdopodobnie z powodów immunogenetycznych
tylko ta grupa jest nimi zakażona.
Przez całe lata stosując
tradycyjne metody biologii molekularnej, jedynie w bardzo rzadkich przypadkach
u chorych z innymi typami raków udawało się wykryć ten wirus. Przełomem
były lata 1994-1995, kiedy wprowadzono niezwykle czułą metodę molekularną
NESTED-PCR, pozwalającą wykryć w komórce mniej niż jedną kopię wirusa.
I okazało się wówczas, że te skórne wirusy brodawczaka są mocno rozpowszechnione
w populacji - można wykryć ich DNA, podobne do DNA wirusów epidermodysplasia
verruciformis w ogólnej populacji. Ale w dalszym ciągu nie można było wykryć
tych najważniejszych wirusów onkogennych: HPV5 i HPV8 odpowiedzialnych
za raki skóry w tej wąskiej populacji. Nasz zespól we współpracy z grupą
francuską, właściwie przypadkowo, zbadał chorych z łuszczycą.
Łuszczyca jest najczęstrzą
chorobą skóry charakteryzującą się łagodną proliferacją. Komórki nabłonka
proliferują do pewnego momentu w sposób nie kontrolowany, natomiast w późniejszym
okresie włączają się w pewne mechanizmy, które proliferację hamują.
Ku naszemu zdumieniu okazało się, że prawie wszyscy chorzy (95%) mają w
skórze ten onkogenny typ wirusa HPV5, natomiast chorzy z innymi schorzeniami
skóry, np. atopowym zapaleniem, praktycznie go nie mają (wykryliśmy tylko
jeden taki przypadek u pacjenta z przeszczepem). Okazało się też, że u
chorych z łuszczycą ponad 25% przypadków można wykryć w surowicy swoiste
przeciwciała przeciw wirusowi HPV5. Wykrywaliśmy je stosując nowa metodę
techniki inżynieryjnej ELISA, z użyciem cząstek wirusopodobnych. Oznacza
to, że u tych chorych pojawia się nie tylko DNA wirusa HPV5, ale ich układ
immunologiczny musi spotkać się z prawdziwym białkiem wirusowym, czyli,
że w trakcie tej choroby dochodzi do uaktywnienia prawdziwego cyklu wirusowego.
W trakcie naszych badań
zaproponowaliśmy nową koncepcję patogenezy łuszczycy, częściowo zgodną
z obowiązującą dziś teorią immunologiczną , tzn. układ immunologiczny rozpoznaje
jakiś domniemany antygen w naskórku i w wyniku reakcji immunologicznej
dochodzi do generacji pewnych czynników nasilających proliferację. W naszej
koncepcji przyjęliśmy, że niektóre z białek wirusa HPV5 a być może i
innych wirusów podobnych do epidermodysplasia verruciformis stanowią
ten domniemany antygen w łuszczycy. Bo filozofia życia wirusa brodawczaka
polega na tym, że wchodzi on do komórki i korzystając i korzystając z całej
tej maszynerii molekularnej zaczyna replikować, wykorzystując wszystkie
enzymy i czynniki transkrypcyjne. Ponadto może on istnieć tylko w komórkach
proliferujących, czyli jest właściwie integralną częścią komórki. A białka,
które są w komórce syntetyzowane, np. białka wirusowe, mogą później wydostawać
się na powierzchnię komórki i w kontekście cząstek zgodności tkankowej
MHC mogą wywoływać swoistą reakcję autoimmunologiczną.
Jeżeli to się potwierdzi,
a na razie potwierdziła nasze wyniki grupa niemiecka, to prawdopodobnie
dojdzie do stworzenia nowych sposobów leczenia łuszczycy. Byłaby to terapia
peptydowa, która miałaby na celu zablokowanie jakimiś peptydami białek
otoczki wirusa, tych receptorów limfocytów T, które są prawdopodobnie siłą
sprawczą łuszczycy.
KONGRES NAUKOWY MŁODYCH MEDYKÓW (C.D.)
W uzupełnieniu informacji o Kongresie, miło nam donieść, że Studenckie
Koło Informatyki Medycznej AM zaprezentowało na Kongresie Młodych Medyków
Warszawa 99 prace:
1) Projekt Ap2k- Analiza Obiegu Informacji w Zakładzie Anatomii Patologicznej
autorstwa Tomka Kozińskiego, Marcina Grabowskiego, Witolda Węgorkiewicza
2) Czy systemy sztucznej inteligencji (ekspercki) komputerów piątej
generacji mogą być wykorzystane w naukach medycznych? Krystiana Jażdżewskiego
i Małgorzaty Danowskiej.
Prace te zostały nagrodzone wyróżnieniem specjalnym.
Powrót do spisu treści
VII ŚWIATOWY DZIEŃ CHOREGO - Z ORĘDZIA OJCA ŚWIĘTEGO
Żadne wołanie, wznoszące
się ludzkich serc, nie jest równie głośne, jak wołanie o zdrowie i o ochronę
zdrowia. Jest zatem zrozumiałe, że ludzka solidarność na wszystkich płaszczyznach
może i powinna rozwijać się nade wszystko w tej sferze. Należy zatem przeprowadzić
poważną i głęboką analizę organizacji służby zdrowia, dążąc do tego, aby
jej instytucje coraz bardziej stawały się miejscami świadectwa miłości
do ludzi.
Z drugiej strony, odpowiedź
oczekiwana przez ludzi cierpiących musi być dostosowana do potrzeb ich
samych, oni zapragnęli nade wszystko daru obecności i współczucia, solidarnej
miłości i ofiarnego, czasem wręcz heroicznego poświęcenia.
Pracownikom służby zdrowia
lekarzom, farmaceutom, pielęgniarzom, kapelanom, zakonnikom i zakonnicom,
pracownikom administracji i wolontariuszom którzy na mocy swego powołania
i zawodu mają być strażnikami i sługami ludzkiego życia, pragnę raz jeszcze
wskazać przykład Chrystusa: posłany przez Ojca jako najwyższy dowód Jego
nieskończonej miłości, Jezus nauczył człowieka "świadczyć dobro cierpieniem
oraz świadczyć dobro cierpiącemu", przez co "w tym podwójnym aspekcie
odsłonił sens cierpienia do samego końca" (Salvifici doloris,30)
Pochylając się z miłością
nad cierpiącymi, uczcie się poznawać głęboką rzeczywistość tajemnicy cierpienia.
Cierpienie, którego jesteście świadkami, niech będzie dla was miarą poświęcenia,
jakiego się od was oczekuje. Zaś pełniąc tę służbę na rzecz życia, bądźcie
otwarci na współpracę ze wszystkimi, ponieważ "sprawa życia oraz jego obrony
i promocji nie jest wyłączną prerogatywą chrześcijan. (...) Życie ma w
sobie niewątpliwie coś świętego religijnego, ale ten jego aspekt nie dotyczy
tylko wierzących" (Evangelium vitae,101). Skoro cierpiący nie prosi o nic
innego, jak tylko o pomoc, to i wy przyjmujcie pomoc od wszystkich, jeżeli
chce się ona wyrazić w geście miłości.
Powrót do spisu treści
DOTACJE APARATUROWE KBN DLA AKADEMII MEDYCZNYCH
Jednostka - Przyznana dotacja
Powrót do spisu treści
W Warszawie są ulice, których
nazwy związane są z leczeniem. Jest to ulica Cyrulików, Eskulapów, Lekarska,
Szpitalna i Aptekarska.
Jest także kilkanaście ulic,
których patronami są lekarze zasłużeni dla lecznictwa i higieny w Warszawie
i w Polsce.
Niektórzy z nich są wychowawcami lekarzy lub wychowankami Uniwersytetu
Warszawskiego lub Akademii Medycznej.
Patronami ulic Warszawy
są następujący lekarze: Tadeusz Boy-Żeleński, Tytus Chałbiński, Antoni
Czechow, Aleksander Fleming, Ludwik Hirschweld, Janusz Korczak, Jan Kossakowski,
Franciszek Łukaszczyk, Józef Mianowski, Jerzy Michałowicz, Wojciech Oczko,
Ludwik Paszkiewicz, Ludwik Rydygier, Helena Wolf, Ludwik Zamenhof, Jan
Zaorski, Witold Zawadowski.
Powszechnie z medycyną łączy
się także nazwisko Wilhelma Konrada Roentgena (patrona ulicy na Ursynowie
obok Centrum Onkologii), odkrywcy promieni jonizujących wykorzystywanych
w medycynie do badania ciała ludzkiego (prześwietlanie, tomografia komputerowa).
Witold Zawadowski Profesor Uniwersytetu
Warszawskiego i Akademii Medycznej, rentgenolog. Studia lekarskie
ukończył w 1913 r. W Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie i tam rozpoczął
pracę lekarską. Od 1918 r. Służył w Wojsku Polskim jako lekarz pułkowy
i dywizyjny. Przez dwa lata był wolontariuszem Kliniki Chorób Wewnętrznych
kierowanej przez Prof. Gluzińskiego. W latach 1924-1926 odbył studia dodatkowe
w Paryżu i otrzymał tytuł specjalisty radiologa. W 1926 roku został kierownikiem
Oddziału Radiologicznego Szpitala Ujazdowskiego i prowadził wykłady i ćwiczenia
z radiologii. W czasie okupacji prowadził wykłady z radiologii dla
studentów Tajnego Uniwersytetu Warszawskiego Ziem Zachodnich oraz dla Szkoły
Zawodowej dla Personelu Sanitarnego doc. Jana Zaorskiego. Po upadku Powstania
Warszawskiego pracował w szpitalach w Milanówku, Podkowie Leśnej i w Pruszkowie.
W 1945 r. Rozpoczął wykłady z radiologii i na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu
Warszawskiego, który później został Zakładem Radiologii Akademii Medycznej.
Z zakładem tym związany był do przejścia na emeryturę. Jako emeryt pozostał
konsultantem w zakładzie jeszcze przez kilka lat.
Habilitował się w roku 1933.
Tytuł Profesora nadzwyczajnego otrzymał w roku 1946, a Profesora zwyczajnego
w 1954 r. Był członkiem wielu towarzystw naukowych krajowych i zagranicznych.
Członkiem korespondentem Polskiej Akademii Umiejętności, Towarzystwa naukowego
Warszawskiego, Członkiem Polskiej Akademii Nauk i w latach 1956-1959 był
sekretarzem Naukowym Wydziału Nauk Medycznych Polskiej Akademii Nauk. Od
1058 r. Był Przewodniczącym Krajowego Komitetu Ochrony Radiologicznej.
Ulica jego imienia znajduje
się na Służewie nad Dolinką między ul. Puławską i Zaolziańską (prostopadle
do ul. Puławskiej).
Powrót do spisu treści
Urodziła się w Karwowie Szlacheckim
na Ziemi Płockiej. W 1939 roku uzyskała dyplom lekarza na Wydziale Lekarskim
Uniwersytetu Warszawskiego im. J. Piłsudskiego. W czasie wojny 1939 roku
pracowała w szpitalu w Lubartowie. W okresie okupacji odrabiała staż w
szpitalach warszawskich i pracowała w Radzie Głównej Opiekuńczej. Była
żołnierzem Armii Krajowej. Bezinteresownie udzielała pomocy lekarskiej
ukrywającym się rodzinom żydowskim. W roku 1944, w Świdrze k/Warszawy,
została aresztowana i więziona przez kilka miesięcy przez NKWD.
W latach 1946-1953 pracowała w Klinice Położnictwa i Ginekologii AM
przy pl. Starynkiewicza. Rozpoczęła pracę jako wolontariuszka a następnie
asystentka.
W 1952 uzyskała doktorat
na podstawie pracy Przebieg porodu po dłuższej przerwie.
Następnie pracowała w poradni szpitala Położniczo-Ginekologicznego
przy ul. Madalińskiego w Kolejowej służbie zdrowia w Grodzisku Maz. i w
Warszawie.
Przez całe życie była wierna
zasadom Primum non nocere i Salus aegroti suprema lex esto. Uważała,
że należy wychowywać społeczeństwo, uczyć poszanowania godności człowieka,
kultury osobistej i rodzinnej z poczuciem odpowiedzialności za zdrowie
fizyczne i psychiczne narodu. Była zdecydowanie przeciwna przerywaniu ciąży,
za co po uchwaleniu ustawy antyaborcyjnej była represjonowana, m.in. w
l. 1961- 1964 objął ją zakaz pracy w lecznictwie.
Przez szereg lat prowadziła
poradnie przedmałżeńskie przy Kościołach warszawskich. Gorąco popierała
i propagowała naturalną regulację poczęć i odpowiedzialne rodzicielstwo.
Przez Papieża Pawła VII była uhonorowana orderem Pro Ecclesia et
Pontifice.
Była żoną emerytowanego
profesora Akademii Medycznej Antoniego Chrościckiego i matką prof.
dr hab. Juliana Antoniego Chrościckiego pracownika Instytutu Historii Sztuki
Uniwersytetu Warszawskiego.
Powrót do spisu treści
Pani Profesor
Dr hab. med. Jadwiga Dwilewicz-Trojaczek
Prof. dr hab. med. Wiesław Wiktor Jędrzejczak
Kiedy rano 8 czerwca zjawiliśmy
się w Klinice i zastaliśmy zapłakaną Panią Alicję Gil-Olkusznik, wieloletnią
Sekretarkę Kliniki wiedzieliśmy już, że dzieje się źle. Do Warszawy dotarła
wiadomość, że Pani Profesor Szefowa: Pani prof. Zofia Kuratowska jest
umierająca. O tej chorobie wiedzieliśmy już od pewnego czasu, ale tylko
parę tygodni wcześniej wysyłaliśmy jej życzenia imieninowe. Nie przypuszczaliśmy,
że tak szybko się one nie spełnią. Ale 8 czerwca 1999 roku to był dzień
naszego wyjazdu do Barcelony: na Zjazd Europejskiego Towarzystwa Hematologów
i ta najgorsza wiadomość dotarła do nas już tam patrzących na portowy basen,
z którego w tym właśnie momencie odpływał polski jacht: Zawisza Czarny.
Pani Profesor była postacią
wielowymiarową i grała prominentne role na różnych teatrach życia, ale
dla nas byłą przede wszystkim wybitnym lekarzem i wybitnym hematologiem.
Do historii nauki przejdzie jako odkrywczyni miejsca wytwarzania erytropoetyny,
którym okazały się nerki. Do historii Akademii Medycznej w Warszawie jako
organizatorka jej Kliniki Hematologii. W naszej pamięci pozostanie jako
wyrazisty wzór Człowieka, Lekarza, Społecznika i Naukowca. Wzór często
podziwiany, czasem kontestowany, ale zawsze stanowiący punkt odniesienia
dla naszych samoocen i ocen innych ludzi. Tak zawsze bywa z wybitnymi ludźmi,
że nasza własna wyobraźnia ich sobie zawłaszcza i przypisuje różne cechy
(czasem zupełnie odbiegające od oryginału) po to, aby przez ten pryzmat
patrzeć na świat i oceniać ludzi mniej wybitnych, a także by oceniać i
rozwijać siebie.
Ostatnie nasze spotkanie
z Panią Profesor miało miejsce dokładnie rok temu, kiedy z Pretorii przyjechała
do Polski na obronę ostatniego prowadzonego przez siebie doktoratu: dr
med. Jolanty Wieczorek. Musiała już wtedy być chora, ale nasze uwagi dotyczące
zeszczuplenia pokrywała uśmiechem przyjmując je jak kobieta należne jej
komplementy. Wtedy nie znaliśmy jeszcze tragicznego podtekstu tej sytuacji.
Rozmawiając w piękny czerwcowy wieczór na tarasie warszawskiej restauracji
o życiu, o medycynie, o planach rozwoju Kliniki nie przypuszczaliśmy, ze
jest to rozmowa ostatnia. Życie niestety takie jest: ulotne: stawiające
kropkę tam, gdzie sądziliśmy, że po przecinku będzie jeszcze wiele wtrąconych
zdań.
Życie oplata wszystko w
misterny powój różnych zaskakujących historii: drugorzędnych zdarzeń, które
niespodziewanie wybijają się na niezasłużone główne miejsce, jak choćby
rzucona przez zrozpaczonego Męża myśl o rozsypaniu prochów nad afrykańskimi
jeziorami. Warto tu może wspomnieć ostatnie słowa Pani Profesor przekazane
nam przez Panią Poseł Śledzińską-Katarasińską w niedzielę 6 czerwca 1999.
Pani Poseł odwiedziła Panią Profesor już nieprzytomną w szpitalu w Pretorii
i wtedy Pani Profesor na chwilę odzyskała przytomność i powiedziała: Iwonka,
zabierz mnie do Polski.
Powrót do spisu treści
Alicja Gil-Olkusznik
Sekretarka Kliniki Hematologii AM
8 czerwca 1999 r. w dalekiej
Pretorii odeszła bardzo bliska mi Osoba PROF. ZOFIA KURATOWSKA Człowiek
wielkiego serca, Przyjaciel, bezkompromisowa dla siebie, a pełna tolerancji
dla słabości innych.
Byłam jej sekretarką przez prawie ćwierć wieku. Początkowa zależność
służbowa po krótkim czasie przerodziła się w prawdziwą przyjaźń stała
się dla mnie drugą matką, strofującą, wymagającą, ale jednocześnie kochającą
i serdeczną. Była ze mną w trudnych i tragicznych chwilach mojego życia;
była w chwilach radosnych właściwie towarzyszyła ma zawsze służąc radami
i pomocą przez 25 lat.
Była człowiekiem wielkiego
formatu, nie przerażały Jej trudności, a wręcz przeciwnie były wyzwaniem,
które należało pokonać. Była konsekwentna w swoich poglądach, nonkomformistka,
odważna, sprawiedliwa, tolerancyjna. Byłą wspaniałym Lekarzem, naukowcem,
posiadała ogromny talent polityczny. Zawsze potrafiła godzić obowiązki
lekarza i kierownika kliniki z działalnością społeczną, a potem od 1989
r. pracą polityka.
W Szpitalu Chirurgii Urazowej
na Barskiej, w swojej klinice stworzyła atmosferę, gdzie każdy czuł się
jak w rodzinie. Była dla nas ogromnym autorytetem nie tylko w sprawach
merytorycznych, ale moralnym. Może właśnie dlatego byliśmy z Nią w trudnym
okresie rodzącej się Solidarności, potem w okresie stanu wojennego w
potocznie zwanym Komitecie na Piwnej Prymasowskim Komitecie Pomocy
Pozbawionym Wolności i Ich Rodzinom.
Była szykanowana z tego powodu, ale byliśmy razem, dlatego okres ten
jawi mi się jako niezwykły i wspaniały.
Byliśmy z Nią w czasie walki
o naszą klinikę na Barskiej i Jej likwidacji oczywiście ze względów politycznych.
Razem z Nią zespół nasz przeszedł długą drogę poprzez Centrum Onkologii,
Przychodnię na Fieldorfa aż do Szpitala przy ul. Banacha, gdzie prof.
Kuratowska została kierownikiem Kliniki Hematologii AM w 1990 r.
Ciężką pracą, a przede wszystkim
sercem tworzyła kolejne te placówki z myślą o chorych. Atmosfera, w jakiej
działaliśmy i serce, jakie wkładała w te działania Pani Profesor dawały
niespotykane efekty. A przecież w tych niezwykle trudnych czasach mogła
wyjechać za granicę, proponowano Jej intratne stanowiska: była przecież
Honorowym Członkiem Nowojorskiej Akademii Nauk na propozycje te miała
jedną odpowiedź: tu jest moje miejsce, tu jest moja Ojczyzna...
W wolnym już kraju rzuciła
się w wir pracy politycznej. Po wygranych pierwszych wolnych wyborach w
1989 r. została wicemarszałkiem Senatu RP. Nie porzuciła pracy w klinice
była w niej codziennie chodziła na obchody, konsultowała, znała każdego
pacjenta.
Kiedy w 1993 roku została
Kobietą Roku (plebiscyt organizowany przez miesięcznik Twój Styl) powiedziała:
Jestem zadowolona z życia. Może miałam szczęście? Może dlatego, że zawsze
byłam wierna sobie?
Jest w tej wypowiedzi ogromny
sens. Miała szczęście, że żyła w tak ciekawych czasach, że wiele mogła
uczynić dla ludzi nie tylko jako lekarz, ale pojmując politykę jako homo
politicus żywo obchodziły ją zwykłe ludzie sprawy, krzywda i niesprawiedliwość,
z którymi walczyła. W Jej życiu wszystkie zdarzenia miały sens. Godziła
medycynę z polityką, chociaż uważała i wpajała to młodszym kolegom, że
aby być dobrym lekarzem trzeba poświęcić się temu bez reszty. Ona jednak
łączyła te dwie dyscypliny, uważała, że zawód lekarza pozwala dostrzec
wszystkie ludzie nieszczęścia, a zawód polityka powinien sprawić, by tym
chorym ludziom było łatwiej i lepiej żyć.
Przez ostatnich kilka tal
bywała zmęczona, ale to trwało chwilę; natychmiast działo się coś, co kazało
Jej pokonywać przeszkody i pokonywała je.
Kiedy pod koniec 1989 r.
otrzymała zaskakującą propozycję wyjazdu jako obserwator na Konferencję
dla Demokratycznej Przyszłości RPA nie wahała się ani chwili. Afryka interesowała
się od dawna, ale wówczas było to Jej pierwsze zetknięcie z walczącą o
wolność Południową Afryką. W następnych latach jeszcze pięciokrotnie odwiedziła
ten kraj. Jak bardzo był Jej bliski niech świadczą Jej słowa z Posłowia
do Czarnego Prezydenta G. Jaszuńskiego z 1995 r.: Ilekroć wsiadam do
samolotu, opuszczając Afrykę, już za nią tęsknię i boję się, że to pewnie
ostatni raz...
W 1997 r. podjęła decyzję
o wyjeździe do RPA. Była to najtrudniejsza decyzja w Jej życiu. Dzieliła
się ze mną swoimi wahaniami. Nie powiem, że byłam zachwycona, kiedy wreszcie
postanowiła przyjąć stanowisko ambasadora RP w Pretorii. Chyba wszyscy
w Klinice byliśmy zawiedzeni, że odchodzi od tego wszystkiego, o co walczyła:
od swojej kliniki, swoich chorych... Ale może uznała, że należy Jej się
odpoczynek, a może miała być to przygoda Jej życia? A na pewno to nowe
wyzwanie. Gdzieś tam w świecie chciała realizować swoje pragnienia.
Koncentrowała się na pracy.
Jej aktywność zawodowa i pozycja, jaką dzięki niej zajmowała na pewno dawała
Jej poczucie wartości i wewnętrznej siły do walki z ciężką chorobą. Do
końca Jej siłą była niezwykła odporność fizyczna i psychiczna. Trudno dziś
znieść myśl, że odeszła na zawsze pozostawiając ból, ale i piękne wspomnienia
wspólnie przeżytych lat.
Cześć Jej Pamięci!